Pomysł, że podejrzenie skieruje na konwojenta i jakoś się to wszystko rozmyje. Warszawa Ursynów

Awatar użytkownika

Topic author
Epitet
Generał
Generał
Posty: 15265
Rejestracja: 16 sty 2011 19:01
Podziękował: 527 razy
Otrzymał/a podziekowań: 593 razy
Status: Offline

Pomysł, że podejrzenie skieruje na konwojenta i jakoś się to wszystko rozmyje. Warszawa Ursynów

Postautor: Epitet » 24 cze 2020 14:10

DO MIESIĘCZNEJ PENSJI DORZUCAŁA SOBIE KILKADZIESIĄT TYSIĘCY
Data publikacji 23.06.2020

Ursynowscy policjanci w drodze działań operacyjnych, ustalili, że podejrzaną o zniknięcie z kasy firmy 190.000 zł jest 30-letnia pracownica.
Kobieta miesięcznie dokładała do swojej pensji od 10.000 do 15.000 zł.
Nie wiedząc, jak zakamuflować brak takiej kwoty w kasie, wydała konwojentowi przewożącemu gotówkę w kwocie 6000 zł, a w dokumentach przypisała jeszcze 190.000 zł.
Po tym sprawa wyszła na jaw.
Kobieta trafiła do policyjnego aresztu.
Przyznała się do przestępstwa.
Grozi jej do 5 lat więzienia.

link http://mokotow.policja.waw.pl/r2/aktual ... siecy.html

Kobieta była zatrudniona w kasie korporacji świadczącej usługi medyczne na warszawskim Ursynowie.

W trakcie realizacji obowiązków wymyśliła, że lekko pogrubi swój portfel i podbierała z kasy różne kwoty pieniędzy.
Miesięcznie dochodziło nawet do 15.000 zł.
Kiedy uzbierała się duża kwota, miała świadomość, że sprawa wreszcie wyjdzie na jaw.

Wpadła zatem na genialny pomysł, że podejrzenie skieruje na konwojenta i jakoś się to wszystko rozmyje.
Mężczyzna odebrał i pokwitował odbiór 6000 zł.
W tym czasie przebiegła 30-latka spreparowała dokumenty firmowe, żeby wewnętrznie wykazać, że wydała jednorazowo 196.000 zł, chociaż nigdy takich sum jednorazowo nie wydawano.

Nieprzemyślany szwindel wyszedł na jaw.
Kierownictwo korporacji powiadomiło policjantów, a ci w drodze czynności operacyjnych zebrali dowody wskazujące jednoznacznie na panią z kasy.
Kiedy funkcjonariusze pojawili się w firmie, żeby ją zatrzymać, kobieta nie przyznała się do przestępstwa.

Po 10 minutach jednak stwierdziła, że to ona przez rok wyjmowała z kasy zakładowej różne kwoty pieniędzy, dzięki którym podwyższyła sobie standard życia.
Teraz będzie musiała stanąć przed sądem, który może ją skazać na pobyt w skromnych, więziennych warunkach przez 5 lat.
Nie wykluczone, że będzie musiała zwrócić tę kwotę pieniędzy.

podkom. Robert Koniuszy/is


Konwojent nie popełnił błędu.

Brawo Policja.
Nie ma to jak jeść do syta, spać słodko i żyć beztrosko...

Awatar użytkownika

John Pluto
Sierżant
Sierżant
Posty: 255
Rejestracja: 08 maja 2014 22:32
Podziękował: 200 razy
Otrzymał/a podziekowań: 100 razy
Lokalizacja: Warszawa
Status: Offline

Re: Pomysł, że podejrzenie skieruje na konwojenta i jakoś się to wszystko rozmyje. Warszawa Ursynów

Postautor: John Pluto » 01 lip 2020 19:49

Takie akcje i im podobne były jednym z głównych powodów dlaczego dawno temu, kiedy rozmyślałem nad podjęciem pracy jako konwojent, szybko z takich planów rezygnowałem. To po latach znowu utwietrdza mnie w przekonaniu, że najłatwiej jakieś machloje i ginące pieniądze zrzucić na konwojenta, który przewozi kasę. W tym przypadku szybko się wyjaśniło ale wątpię aby nie było przypadków żeby konwojent miał duże problemy aby udowodnić swoją niewinność. Tam gdzie są duże pieniądze tam zawsze się ktoś połasi, wcześniej czy później.
"What's up man?...Nothing, same shit, different day...."

Wróć do „Konwój”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 2 gości