Reklama

Moralna wyższość karate Shotokan nad Kyokushin


Topic author
Jan M.
Generał Broni
Generał Broni
Posty: 5546
Rejestracja: 19 paź 2015 13:38
Podziękował: 1144 razy
Otrzymał/a podziekowań: 490 razy
Status: Offline

Re: Moralna wyższość karate Shotokan nad Kyokushin

Postautor: Jan M. » 25 sie 2018 12:35

tomaspienkowski pisze:No i teraz mamy 2 sprzeczne hipotezy 2 znawców tematu. Miłkowski - krytyk Kyokushin i jego założyciela - twierdzi, że Oyama siedział za egzekwowanie długów Yakuzzy. Jeremicz - badacz sztuki karate i jej otoczenia - twierdzi, że Oyama siedział za pobicie żołnierzy. Która hipoteza jest prawdziwa? Nie wiem. Może żadna. A może obie. Dla mnie to nie ma większego znaczenia. Traktowałbym to jedynie jako ciekawostkę. I przez ten pryzmat nie oceniałbym moralności samej ideologii Kyokushin.


Poprawka.

Miłkowski nic o pobiciach i Yakuzie nie pisze ( bynajmniej nie w "Karate", wydanie drugie poprawione, wydawnictwo MON, 1983 ).
Krytyka Oyamy z jego strony oparta jest na innych argumentach.

Jeremicz patrząc na dwa źródła, raz pisze o Amerykańskich żołnierzach, a w innym tekście o Yakuzie.
Jedno drugiemu zresztą nie zaprzecza.
Oyama mógł i pobić żołnierzy, mógł też wymuszać biciem oddawanie długów Yakuzie.

Co jest Bardzo prawdopodobne zważywszy na to jakie miał zapatrywania ( na podstawie wypowiedzi i faktów ) i ostatnie doniesienia prasowe na temat powiązań Yakuzy z Honbu ( siedziba władz szkoły ).


Topic author
Jan M.
Generał Broni
Generał Broni
Posty: 5546
Rejestracja: 19 paź 2015 13:38
Podziękował: 1144 razy
Otrzymał/a podziekowań: 490 razy
Status: Offline

Re: Moralna wyższość karate Shotokan nad Kyokushin

Postautor: Jan M. » 25 sie 2018 12:43

Miłkowski - krytyk Kyokushin


W całej 270 stronicowej książce poświęcil Kyokushin dwie strony.
Był przede wszystkim nader rzetelnym badaczem filozofii, historii i technik karate.


Topic author
Jan M.
Generał Broni
Generał Broni
Posty: 5546
Rejestracja: 19 paź 2015 13:38
Podziękował: 1144 razy
Otrzymał/a podziekowań: 490 razy
Status: Offline

Re: Moralna wyższość karate Shotokan nad Kyokushin

Postautor: Jan M. » 25 sie 2018 16:31

I ostateczne argumenty.

W 1968 roku w świątyni Enkaku-Ji postawiono kamienny obelisk w którym prócz nazwiska i imienia Ginchin Funakoshi wyryto:
"Karate ni sente naschi"
czyli przekładając na J. Polski.
"Karate nigdy nie było techniką agresji"

Funakoshi na Okinawie szedł późnym popołudniem do swojego stryja gdzie przebywała jego żona, Był to okres głodu. Funakoshi cierpiał nędzę. Niósł trochę ciastek Manji żonie. Zastąpiło mu drogę dwóch rabusiów. Oddał im je a w zamian dostał cenną radę, że na tej drodze czai się jeszcze wielu rabusiów.

Gdy opowiadał potem tą historię w czasie nocnego treningu swoim nauczycielom Azato oraz Itosu wysłuchali jej w milczeniu.
Azato zapytał. Co w takim razie zaniósł żonie ?
Funakoshi odparł - "no cóż, nie miałem już ciasteczek Manji, więc żonie zaoferowałem serce przepełnione modlitwą".

Nigdy przedtem Funakoshi nie widział ich tak uradowanych, bili się jak dzieci po udach i mówili:"Zrozumiał sens karate".

Funakoshi potem, gdy już był znany i ceniony zasadniczą wartość karate upatrywał w samej pracy treningowej i jej wpływie na życie człowieka, morale, zdrowie, postawy oraz charakter. Póki żył jego autorytet nie był kwestionowany a odmienne poglądy na temat karate były wygłaszane ostrożnie i rzadko.

Tych którzy nie rozumieli tej postawy nazywał jedynie "technikami".

Zestawmy te fakty fakty z agresywną, mocno nastawioną na rywalizację, surową dyscyplinę i wyniki oraz iście cyrkowe pokazy, szkołą Oyamy.

Dwie różne drogi.


I sprostowanie. Żona Funakoshiego nie zginęła w czasie Amerykańskiej inwazji na Okinawę.
Została z niej ewakuowana i zmarła w 1947 roku.

Awatar użytkownika

Cyborg
Generał Dywizji
Generał Dywizji
Posty: 4819
Rejestracja: 03 cze 2016 15:52
Podziękował: 710 razy
Otrzymał/a podziekowań: 288 razy
Status: Online

Re: Moralna wyższość karate Shotokan nad Kyokushin

Postautor: Cyborg » 25 sie 2018 16:59

Jan M. pisze:Funakoshi na Okinawie szedł późnym popołudniem do swojego stryja gdzie przebywała jego żona, Był to okres głodu. Funakoshi cierpiał nędzę. Niósł trochę ciastek Manji żonie. Zastąpiło mu drogę dwóch rabusiów. Oddał im je a w zamian dostał cenną radę, że na tej drodze czai się jeszcze wielu rabusiów.

Brzmi to mniej więcej, jak jedna z historii rodem z japońskiej bajki, pdt. "Ashitaka". :)

Awatar użytkownika

senex
Generał Dywizji
Generał Dywizji
Posty: 4055
Rejestracja: 02 gru 2013 11:40
Podziękował: 149 razy
Otrzymał/a podziekowań: 463 razy
Status: Offline

Re: Moralna wyższość karate Shotokan nad Kyokushin

Postautor: senex » 26 sie 2018 08:43

Postanowiłem wtrącić swoje do tej bez wątpienia ekscytującej dyskusji.
Moim zdaniem pojęcie moralności może dotyczyć tylko osób. Nie może już dotyczyć i nie dotyczy wytworów tych osób. Osoby tworzą : system - sztukę - szkołę walki. Moralność osoby taka czy inna, naganna czy nie, nie przekłada się na sam system walki, skuteczność walki. O ile sama moralna postawa twórcy może się podobać lub nie o systemie - sztuce - szkole walki świadczy jej skuteczność, większa lub mniejsza.
Tym sam uważam, że tytuł wątku niejako wprowadza w błąd.

I przyszła mi do głowy taka analogia.
Czołg Sherman był moralnie lepszy od Tygrysa bo był obrońca nie agresorem. Tak samo moralnie wyżej stał twórca Shermana nad twórcą Tygrysa. Nie, nie nie.
Każda przebyta do końca droga prowadzi dokładnie donikąd


Topic author
Jan M.
Generał Broni
Generał Broni
Posty: 5546
Rejestracja: 19 paź 2015 13:38
Podziękował: 1144 razy
Otrzymał/a podziekowań: 490 razy
Status: Offline

Re: Moralna wyższość karate Shotokan nad Kyokushin

Postautor: Jan M. » 26 sie 2018 11:19

senex pisze:Postanowiłem wtrącić swoje do tej bez wątpienia ekscytującej dyskusji.
Moim zdaniem pojęcie moralności może dotyczyć tylko osób. Nie może już dotyczyć i nie dotyczy wytworów tych osób. Osoby tworzą : system - sztukę - szkołę walki. Moralność osoby taka czy inna, naganna czy nie, nie przekłada się na sam system walki, skuteczność walki. O ile sama moralna postawa twórcy może się podobać lub nie o systemie - sztuce - szkole walki świadczy jej skuteczność, większa lub mniejsza.
Tym sam uważam, że tytuł wątku niejako wprowadza w błąd.

I przyszła mi do głowy taka analogia.
Czołg Sherman był moralnie lepszy od Tygrysa bo był obrońca nie agresorem. Tak samo moralnie wyżej stał twórca Shermana nad twórcą Tygrysa. Nie, nie nie.


A tobie....Generale.....to jeszcze odpowiem. ;)

Dalczego uważam że Cyborg nie trenował karate a nawet jeśli to krótko ?
Pomijając to co pisał na temat dźwigni w karate Shotokan gdzie sednem technik są twarde postawy, twarde bloki ( zasada zaczynaj i kończ blokiem ) uderzenia i kopnięcia.
Chwali się pasem. Reaguje agresją.
Pas tak naprawdę to dostosowanie karate do zachodniej mentalności.
Np. w Chińskim Karate nie ma pasów.

Piszesz Senex że:

"o systemie - sztuce - szkole walki świadczy jej skuteczność, większa lub mniejsza"

O systemie tak.
O sztuce lub szkole nie.

Sednem treningu nie jest technika sama w sobie tylko doskonalenie się i praca nad sobą.
Kto nie trenował wystarczająco długo, nie zna wschodniego sposobu myślenia ciężko mu jest to zagadnienie zrozumieć.

Umiejętności walki to w sztukach nie jako pierwsza młodzieńcza motywacja do rozpoczcęcia treningów ( tak samo jak duże mięśnie do pójścia na siłownię ) z czasem stają się jedynie ubocznym skutkiem treningów.

Napisałeś drogi Generale także że: "Moim zdaniem pojęcie moralności może dotyczyć tylko osób. Nie może już dotyczyć i nie dotyczy wytworów tych osób."

Nazizm stworzyły osoby, czy nazizm nie może być niemoralny ?
A szatanizm ?

Przedmiot czy symbol może się kojarzyć z daną ideologią czy nurtem.
Np. Nóż Hitlerjugend czy Swastyka.
Skoro swastyka jest moralna to czemu jej używanie jest zakazane ?

Nie pisze o Kyokushin że jest niemoralne.
Jednak że w tej kategorii stawiam je niżej od Shotokan.

Dlaczego już to tutaj napisałem.
Nastawione na nadmierną rywalizację, iście cyrkowe popisy, kontuzjogenne, surowa dyscyplina na wzór militarny, w walce sportowej techniki muszą zrobić wyraźne wrażenie na przeciwniku.

Shotokan, długie trenowanie Kata. Doprowadzenie ruchu do perfekcji i finezji. Praca dla samej pracy i czerpania z niej radości.
Nie na pokaz.

Oyama był zapewne świetnym żołnierzem.
Rozpatrując go w kategorii jako np. instruktora walki wręcz dla żołnierzy na polu walki, byłby świetny.

Jednakże sama skuteczność w realnej walce to jedynie dodatek który nie jest sensem i istotą uprawiania karate.

Awatar użytkownika

Cyborg
Generał Dywizji
Generał Dywizji
Posty: 4819
Rejestracja: 03 cze 2016 15:52
Podziękował: 710 razy
Otrzymał/a podziekowań: 288 razy
Status: Online

Re: Moralna wyższość karate Shotokan nad Kyokushin

Postautor: Cyborg » 26 sie 2018 12:25

Jan M. pisze:Dalczego uważam że Cyborg nie trenował karate a nawet jeśli to krótko ?
Pomijając to co pisał na temat dźwigni w karate Shotokan gdzie sednem technik są twarde postawy, twarde bloki ( zasada zaczynaj i kończ blokiem ) uderzenia i kopnięcia.

Nieprawda.
Kata w shotokanie, w kokutsu dachi z kata heian shodan, z wymaganiami dla debiutantów, różni się od tego samego kata w wykonywaniu np. karateków średnio zaawansowanych itd.

Myślałem że osoba, która ćwiczyła karate dłużej ode mnie i posiadająca – rzekomo – 5 lub 4 kyu, powinna to wiedzieć. Myliłem się jednak.

Awatar użytkownika

senex
Generał Dywizji
Generał Dywizji
Posty: 4055
Rejestracja: 02 gru 2013 11:40
Podziękował: 149 razy
Otrzymał/a podziekowań: 463 razy
Status: Offline

Re: Moralna wyższość karate Shotokan nad Kyokushin

Postautor: senex » 26 sie 2018 13:51

Janie .
Jest dokładnie jak pisałem.
Moralność dotyczy ludzi nie przedmiotów.
Nóż sam w sobie jaki by nie był nie jest amoralny, moralny lub nie może być tylko i wyłącznie człowiek posługujący się tym nożem bez względu na to jaki to nóż. Sam symbol nie mam nic wspólnego z moralnością, tylko człowiek powoduje, że użycie przedmiotu przedmiotu, symbolu przez niego staje się moralne lub nie i to na dodatek w zależności od środowiska, kultury, dziedzictwa z jakiego się wywodzi. Idee tez tworzą ludzie i jak sama idea nie posiada moralności to moralność posiadają ludzie stosujący te idee.
Każda przebyta do końca droga prowadzi dokładnie donikąd


Topic author
Jan M.
Generał Broni
Generał Broni
Posty: 5546
Rejestracja: 19 paź 2015 13:38
Podziękował: 1144 razy
Otrzymał/a podziekowań: 490 razy
Status: Offline

Re: Moralna wyższość karate Shotokan nad Kyokushin

Postautor: Jan M. » 26 sie 2018 14:21

Senex. Wybiegasz z dyskusją już poza ramy tego o czym tutaj dyskutujemy.
Nie pisałem nic tutaj o nożach, czołgach czy przedmiotach.

Ideologia czy też dane wartości, zalecenia, rady, sposoby postępowania, przykłady do naśladowania, osoby uznawane za wzór do naśladowanie, przekazywane choćby i w szkole walki nie są przedmiotami.

Ale co do przedmiotów.
Tak osobiście odpowiedz.

Kupiłbyś sobie replikę sztandaru hitlerowskiego i powiesił w domu ?
Nożem hitlerJugend kroił byś chleb ?

Jeśli nie. To odpowiedz sam sobie dlaczego.

Awatar użytkownika

senex
Generał Dywizji
Generał Dywizji
Posty: 4055
Rejestracja: 02 gru 2013 11:40
Podziękował: 149 razy
Otrzymał/a podziekowań: 463 razy
Status: Offline

Re: Moralna wyższość karate Shotokan nad Kyokushin

Postautor: senex » 26 sie 2018 14:33

Jan M. pisze:Senex. Wybiegasz z dyskusją już poza ramy tego o czym tutaj dyskutujemy.
Nie pisałem nic tutaj o nożach

Jan M. pisze:Np. Nóż Hitlerjugend czy Swastyka.

No tak, o nożach to ja zacząłem.
Ale się powtórzę.
Przedmioty są amoralne.
Moralny jest człowiek i to co robi z przedmiotami, może być moralne lub nie.
Jan M. pisze:Kupiłbyś sobie replikę sztandaru hitlerowskiego i powiesił w domu ?
Nożem hitlerJugend kroił byś chleb ?

Flagi nazistowskiej tak jak i każdej innej w domu nie powieszę bo mi będzie "mój" wystrój psuć.
A nóż to może być i "szatanisty" albo wspomniany przez ciebie o ile będzie dobrze spełniał swoja rolę noża. Nie to do śmieci.
Każda przebyta do końca droga prowadzi dokładnie donikąd


Topic author
Jan M.
Generał Broni
Generał Broni
Posty: 5546
Rejestracja: 19 paź 2015 13:38
Podziękował: 1144 razy
Otrzymał/a podziekowań: 490 razy
Status: Offline

Re: Moralna wyższość karate Shotokan nad Kyokushin

Postautor: Jan M. » 26 sie 2018 15:46

Jan M. Pisze:
Senex. Wybiegasz z dyskusją już poza ramy tego o czym tutaj dyskutujemy.


Jan M. pisze:
Nie pisałem nic tutaj o nożach


Jan M. pisze:Np. Nóż Hitlerjugend czy Swastyka.


senex pisze:No tak, o nożach to ja zacząłem.


Tak.
To twój post:

Senex pisze:
I przyszła mi do głowy taka analogia.
Czołg Sherman był moralnie lepszy od Tygrysa bo był obrońca nie agresorem. Tak samo moralnie wyżej stał twórca Shermana nad twórcą Tygrysa. Nie, nie nie.


Ja pisząc o nożu hitlerjugend tylko na to tobie w ten sposób odpowiedziałem.

To ty zacząłeś dyskusję o przedmiotach, starając się w tym wątku zrównać z sobą wartości przekazywane poprzez karate, z przedmiotowością materialną rzeczy.


Senex:
Ale się powtórzę.
Przedmioty są amoralne.
Moralny jest człowiek i to co robi z przedmiotami, może być moralne lub nie.


A ja także się powtórzę.
Pewne przedmioty, dane symbole.
Kojarzą się i są jednoznacznie symboliką danej ideologii lub danych wartości.

Jan M. pisze:Kupiłbyś sobie replikę sztandaru hitlerowskiego i powiesił w domu ?
Nożem hitlerJugend kroił byś chleb ?


Senex pisze:
Flagi nazistowskiej tak jak i każdej innej w domu nie powieszę bo mi będzie "mój" wystrój psuć.


Dobrze obaj to wiemy że nie tylko z tego powodu [jezyk_oko] .

Senex pisze:
A nóż to może być i "szatanisty" albo wspomniany przez ciebie o ile będzie dobrze spełniał swoja rolę noża. Nie to do śmieci.


Dobrze, kupię ci replikę noża faszystowskiego. Naprawdę.
Takiego z symbolami i tak dalej.
Zaprosisz znajomych, rodzinę i przy żonie i córce pokroisz nim chleb a ja zaśpiewam po Niemiecku pieśń "Am adolf hitler platz".

Ok ? [jezyk_oko]

Awatar użytkownika

senex
Generał Dywizji
Generał Dywizji
Posty: 4055
Rejestracja: 02 gru 2013 11:40
Podziękował: 149 razy
Otrzymał/a podziekowań: 463 razy
Status: Offline

Re: Moralna wyższość karate Shotokan nad Kyokushin

Postautor: senex » 26 sie 2018 16:29

Jan M. pisze:Pewne przedmioty, dane symbole.
Kojarzą się i są jednoznacznie symboliką danej ideologii lub danych wartości.

Ale kojarzą się ludziom. Jednym tak innym inaczej. Sam przedmiot jest amoralny.
Jan M. pisze:Zaprosisz znajomych, rodzinę i przy żonie i córce pokroisz nim chleb a ja zaśpiewam po Niemiecku pieśń "Am adolf hitler platz".

Jak mi taki nóż kupisz to cię specjalnie zaproszę do śpiewu. [2smiech]
Pozostaje kwesta czy prezent przyjmę. I jeszcze replika. Oryginał pewnie sporo warty, a odznaka NSDAP jeszcze mi się pewnie gdzieś przewala w rupieciach, oryginał przywieziony w 1945 z robót w Niemczech przez moją babkę, tak samo jak i książeczka oszczędnościowa z roku 1943 wystawiona przez Bank Anglii z wkładem 1 funta, przywieziona w 1947 przez mojego dziadka.
Każda przebyta do końca droga prowadzi dokładnie donikąd


Topic author
Jan M.
Generał Broni
Generał Broni
Posty: 5546
Rejestracja: 19 paź 2015 13:38
Podziękował: 1144 razy
Otrzymał/a podziekowań: 490 razy
Status: Offline

Re: Moralna wyższość karate Shotokan nad Kyokushin

Postautor: Jan M. » 26 sie 2018 17:05

Przedmiot wytworzony przez człowieka może wyrażać poglądy które wyznaje i odnosić się do danych poglądów.

No cóż, "kopać po kostkach" nie mam dłużej się zamiaru.

Wymślanie argumentów i szukanie dziury w całym.
Aby tylko było na moim.
Na tym dyskusja tutaj polega.


Gdy Bruce Lee wszedł do domu mistrza Chińskiej sztuki walki, chcąc przekonać go do roli jego nauczyciela powiedział mniej więcej że kupi mu lepszy dom niż ten w którym obecnie mieszka.
Mistrz odmówił, poczuł się urażony, tym że jakiś nowobogacki chłopak krytykuje dorobek całego jego życia.

To samo jest z wami i ze mną.
Krytyka na każdym kroku.
Czuję że nikt nawet tego nie ceni.
"Wdeptywanie w ziemię". Szukanie na siłę argumentów i pomimo niejednej dyskusji przez lata ze mną na forum twierdzenie że "jedynie przepisuję z wikipedii" ( btw. artykuły w wikipedii także są pisane na podstawie jakiś źródeł i są tam do nich odniesienia ).

Kilka razy już to tutaj pisałem.
Na razie ograniczyłem się jedynie do tego wątku.
Żegnam definitywnie.

Może jeszcze tutaj zajrzę, ale pisać nie zamierzam.

3 - maj się Senex.

Awatar użytkownika

Cyborg
Generał Dywizji
Generał Dywizji
Posty: 4819
Rejestracja: 03 cze 2016 15:52
Podziękował: 710 razy
Otrzymał/a podziekowań: 288 razy
Status: Online

Re: Moralna wyższość karate Shotokan nad Kyokushin

Postautor: Cyborg » 27 sie 2018 06:17

Starasz się wpędzić nas w poczcie winy. Ale tego, jak ty traktujesz dyskutantów, w ogóle nie bierzesz pod uwagę.

Te twoje "komentarze" w stylu jak poniżej, są niczym innym, jak tylko prowokowaniem do kłótni.
Jan M. pisze:
Co to ma do tego wątku ?


To samo co twoje bzdury na temat technik których nigdy nie trenowałeś [jezyk_oko]

To nie jest krytyka. To jest negowanie, poddawanie pod wątpliwość i dyskredytowanie dyskutanta i wszystkiego co on pisze, bez żadnej, głębszej wiedzy o kwestii jaką porusza ani o nim samym.

Można mieć wątpliwości. Ale trzeba to przeanalizować. A ty nie mając (jak widać) dostatecznej wiedzy ani argumentów, napierasz na dyskutanta "skreślając" go jednym zdaniem.

Awatar użytkownika

Razorblade1967
Generał Brygady
Generał Brygady
Posty: 3086
Rejestracja: 18 paź 2011 19:45
Podziękował: 8 razy
Otrzymał/a podziekowań: 683 razy
Status: Online

Re: Moralna wyższość karate Shotokan nad Kyokushin

Postautor: Razorblade1967 » 27 sie 2018 07:29

Jan M. pisze:To samo jest z wami i ze mną.
Krytyka na każdym kroku.
Czuję że nikt nawet tego nie ceni.
"Wdeptywanie w ziemię". Szukanie na siłę argumentów i pomimo niejednej dyskusji przez lata ze mną na forum twierdzenie że "jedynie przepisuję z wikipedii" ( btw. artykuły w wikipedii także są pisane na podstawie jakiś źródeł i są tam do nich odniesienia ).

Cyborg ma rację... że musisz "mieć rację, za wszelką cenę", a ponadto masz problemy chyba z czytaniem ze zrozumieniem, albo celowo przypisujesz innym to czego nie napisali na Twój temat by zrobić z siebie "męczennika", krytykowanego przez wszystkich.

Wskaż mi w którym momencie zarzuciłem Tobie, że "przepisujesz z Wikipedii"? Zacytuje sam siebie,w miejscach gdzie występuje cokolwiek odnoszącego się do Wikipedii:


Razorblade1967 pisze:Po raz kolejny... Masz jakieś ciekawe informacje na temat służby w lotnictwie japońskim postaci o której wspomniałeś i która stanowi wyraźnie jedną z dwóch kluczowych dla tego tematu?

Wstąpił do szkoły lotniczej w wieku lat 15 (urodzony w 1923, wstąpił do szkoły w 1938)... w jakim wieku ją ukończył, gdzie dostał przydział i czy w ogóle (bo z czasem Japończykom w ogóle brakowało sprzętu na którym mogliby latać), jak wyglądała jego ewentualna służba w tym lotnictwie (jednostka, ilość lotów, teren działania, sukcesy lub ich brak itp.)... był pilotem myśliwskim czy bombowych (czy latał może na innym rodzaju maszyn)? Wiesz cokolwiek więcej poza tym co można wyczytać w angielskojęzycznej Wiki?

Czy po prostu swoją ocenę opierasz na samym fakcie służby w Cesarskim Lotnictwie Japońskim? Nie posiadając żadnej wiedzy o osobie, o której piszesz, oceniasz ją tylko na podstawie faktu służby w lotnictwie tego kraju jako takim?
[...]

Czy może to co piszesz to wiedza na poziomie "wikipedycznym" (czyli żadna)... I sobie dokonujesz ocen bez żadnej wiedzy na temat rzeczonej osoby? W zasadzie wg poglądów swoich, a nie wiedzy na temat osoby, o której piszesz?

[...]

No ja właśnie czekałem na jakieś ciekawostki z życia ludzi, którzy stali się podstawą dla stworzenia tego tematu - Oczekiwałem czegoś ciekawego - a jak na razie doczekałem się informacji na poziomie Wikipedii oraz Twojej własnej subiektywnej oceny tych ludzi (i świata), głoszonej bez wyraźnie żadnej wiedzy o nich, a tylko na podstawie tego co sam myślisz na temat Japonii, kultury itp. To w zasadzie bezwartościowe... Czy jesteś w stanie podzielić się jakąś ciekawą wiedzą na temat człowieka o którym m.in. piszesz? Czy tylko swoimi przemyśleniami głoszonymi w zasadzie kompletnie bez jakieś sensownej wiedzy o nim?

[...]

Dalej nie jest informacja wykraczająca poza to co napisano w pierwszym poście i to co można przeczytać w angielskojęzycznej Wiki. Nie jest to również żadna odpowiedź na zadane przeze mnie pytanie i prośbę o doprecyzowanie informacji o wspomnianej postaci.


Wiedza na "poziomie wikipedycznym" czy to co "można wyczytać" w Wikipedii nie jest stwierdzeniem, że korzystałeś tylko z Wikipedii czy również z Wikipedii - oznacza to, że zaprezentowałeś żadnej wiedzy, która wykraczałaby poza to co w Wikipedii napisano (nic poza to co sami możemy wyczytać tam bez trudu), a nie że stamtąd cokolwiek przepisałeś.


Co więcej sam i to bynajmniej nie kryjąc tego wstawiłem tutaj cytaty z Wikipedii (angielskojęzycznej i japońskiej, tłumaczonej translatorem) - bo nie posiadam innych informacji na temat omawianej postaci jak tylko stronki w Sieci (i wcale tego nie ukrywałem), ale już porównanie tych informacji wskazywało na sprzeczności. Niestety angielskojęzyczna Wiki w cytowanych przeze mnie miejscach odnosi się do publikacji książkowych o tym człowieku... To ja się spodziewałem, że jako osoba zainteresowana tematem i robiąca nam tutaj "wykłady" w tej materii - znasz te pozycje, że kiedyś je czytałeś i że dowiem się czegoś ciekawego. Oczekiwałem właśnie, że dowiem się od Ciebie więcej niż to co można wyczytać w Wikipedii czy na paru niezbyt ambitnych stronkach w Sieci.

Tymczasem Ty się "zbiesiłeś"... że domagałem się jakiś źródeł na temat Twoich twierdzeń, a szczególnie dlatego, że na stronach w Necie są poważne sprzeczności dotyczące historii omawianej postaci. Po dłuższych namowach ("...sami sobie poszukajcie") podałeś jedną książkę, nie dość, że polską - to jeszcze rodem z PRL-u czyli obecnie raczej mało wartościową (przynajmniej w temacie historycznym dalekiego wschodu... bo pisaną w warunkach jakich wtedy były, ograniczonego dostępu do zachodniej literatury). A co więcej zacytowane zdanie nijak nie wykraczało poza to co napisano w Wikipedii czyli w żaden sposób nie rozbudowałeś tematu, nie przekazałeś niczego co sami sobie możemy poszukać w Sieci.

Niestety Janie... masz problem z prowadzeniem dyskusji, w sytuacji gdy nie jesteś w stanie udowodnić czy przekonać innych do swoich racji i brakuje Tobie argumentów merytorycznych. Zaczynasz albo z tematu zbaczać, albo zarzucać innym, że "są przeciwko Tobie", albo się "obrażasz" i żegnasz.

Otóż wbij sobie w głowę, że nie jestem przeciwko Tobie, nie krytykuję Ciebie tylko dlatego, że "mam coś do Ciebie" itd. Po prostu miewam odmienne poglądy, miewam inne zdanie w danych sprawach itd. Na tym zresztą polega dyskusja... inaczej byłoby to "kółko wzajemnej adoracji" i nuda "jak flaki z olejem".

W tym temacie liczyłem na to, że się czegoś ciekawego dowiem (w nieznanym mi temacie), a skończyło się jak skończyło... prezentacją informacji, które sam sobie mogę w 5 minut w Necie znaleźć oraz obrażaniem się - bezpodstawnie zresztą, bo moje rzekome twierdzenia o tym, że "przepisujesz z WIkipedii" to sam sobie wymyśliłeś na potrzeby "strzelenia focha".

Wróć do „Techniki Interwencyjne i Samoobrona”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość