Miałam w szkole kontrolę i dostałam zalecenie, by przeprowadzić szkolenia. Więc zrobiłam to. Pabianice

Awatar użytkownika

Topic author
Epitet
Generał
Generał
Posty: 14270
Rejestracja: 16 sty 2011 19:01
Podziękował: 512 razy
Otrzymał/a podziekowań: 585 razy
Status: Offline

Miałam w szkole kontrolę i dostałam zalecenie, by przeprowadzić szkolenia. Więc zrobiłam to. Pabianice

Postautor: Epitet » 20 cze 2019 10:30

opublikowano: 2019-06-18
autor: team
Pabianice

Do budynku Zespołu Szkół nr 3 przy ulicy Gdańskiej w Pabianicach wtargnęli uzbrojeni terroryści.

Na głowach mieli kominiarki, w rękach pistolety maszynowe.
Rozległy się strzały.
Przerażeni nauczyciele padli na podłogę.
Kilka nauczycielek płakało, jedna zasłabła...

link https://www.zyciepabianic.pl/informacje ... licie.html

Atak trwał niespełna minutę.


W czwartek po południu w szkolnej świetlicy obradowała rada pedagogiczna, mniej więcej trzydzieścioro nauczycieli.
Było upalnie, duszno.
Nagle do sali wtargnęli potężnie zbudowani mężczyźni z pistoletami maszynowymi.
Na głowach mieli kominiarki, na szyjach palestyńskie chusty - tak zwane arafatki.
Nosili kuloodporne kamizelki i mundury moro.
Wyglądali jak zbiorowi mordercy na usługach Al Kaidy lub państwa islamskiego.

Napastnicy strzelali.
Huk był potężny, w całej szkole aż dudniło.
Jeden z terrorystów wrzasnął:
„Padnij!
Załóż ręce na szyję!
Wchodź pod stół.
Drugi krzyczał:
„Wszyscy pod stoły! Ręce na szyję!".

- Widziałam dwóch z nich.
Słyszałam tylko ich krzyk — opowiada jedna z nauczycielek.
- Robiłam, co kazali.
Leżałam na podłodze i trzęsłam się ze strachu.
Nie wiem dlaczego, ale byłam pewna, że mnie pierwszą zastrzelą.
Nie myślałam o rodzinie, dzieciach, strasznie bałam się o życie.

Sparaliżowani strachem nauczyciele leżeli pod stolikami.
A terroryści wrzeszczeli:
„Odłożyć telefony!".
Nikt nawet nie drgnął.
Nauczyciele trzęśli się ze strachu.

Kilka nauczycielek szlochało.
Jedna zasłabła.
Potrzebna była pomoc medyczna.
Szkolna pielęgniarka zjawiła się szybko, a terroryści pozwolili jej wejść do sali.
Aż dziw bierze, że nikt z nauczycieli nie doznał zawału serca.
Dopiero wtedy okazało się, że to... szkolenie.

Kto wpadł na pomysł „szkolenia”, które mogło się zakończyć tragicznie?!

Ekstremalne „szkolenie” przeprowadziła zbrojna grupa z Fundacji Funkcjonariuszy Policyjnych Pododdziałów Antyterrorystycznych – SPAP, zarejestrowanej w Pabianicach przy ulicy Kamiennej.
Jak ustaliło Życie Pabianic, zamówiła je dyrektorka Zespołu Szkół nr 3, Agnieszka Kulpińska-Górska.
To ona wpuściła „terrorystów” do świetlicy, gdzie siedzieli nauczyciele.

- Ćwiczenia zorganizowałam w godzinach pracy naszej szkoły – tłumaczy się Kulpińska-Górska.

Przed ekstremalnym szkoleniem dyrektorka nie sprowadziła do szkoły lekarza albo ratownika medycznego – na wypadek zasłabnięcia czy ataku serca któregoś z wystraszonych nauczycieli.
Brak wyobraźni?
Jej zdaniem przyczyną zasłabnięcia jednej z nauczycielek była… duchota.

- Albo emocje związane z tym wydarzeniem – dodała Kulpińska-Górska.

Dyrektorka utrzymuje, że tuż przed atakiem terrorystów na szkołę odprawiła do domów część rady pedagogicznej.
Zostawiła tylko nauczycieli zdrowych.

- A niby skąd wiedziała, kto jest zdrowy, kto na co choruje i która nauczycielka jest albo nie jest w ciąży? - dziwi się doświadczony lekarz pogotowia.
- Przecież to absurd!
Ta pani nawet nie ma świadomości, jaką krzywdę mogła wyrządzić pracownikom szkoły.
Przecież w takim stresie ciężarna nauczycielka mogła poronić, a osoby mające kłopoty z krążeniem mogły przypłacić to życiem...

- Ja jestem zdrowa, a po ataku trzęsłam się jak osika.
Przez kilka godzin nie mogłam dojść do siebie - zwierzyła się Życiu Pabianic nauczycielka z ZS 3. -
Do dziś przechodzą po mnie ciarki, gdy pomyślę, co wtedy przeżyłam.
Po co mi to było?!

O pozorowanym ataku terrorystów na szkołę dyrektor Kulpińska-Górska nie poinformowała zwierzchników, czyli Starostwa Powiatowego w Pabianicach.

- A dlaczego miałabym to robić? - dziwi się dyrektorka.
- Szkolenie zamówiłam na polecenie łódzkiego kuratorium oświaty.
Dwa tygodnie temu miałam w szkole kontrolę i dostałam zalecenie, by przeprowadzić szkolenia.
Więc zrobiłam to.


Wnioski:

- Nie byliśmy poinformowani przez dyrekcję szkoły o zamiarze takiego szkolenia - twierdzi Joanna Kupś, rzeczniczka Starostwa.

Starostwo podaje, że „szkolenie rady pedagogicznej (...) było odpowiedzią na niepokojące statystyki policji dotyczące przestępczości oraz aktów przemocy wśród nieletnich w placówkach oświatowych.
I opiera się na tłumaczeniach dyrektorki ZS nr 3, że „scenariusz szkolenia nie zakładał, aby było ono niebezpieczne bądź mogło zagrażać w jakikolwiek sposób nauczycielom”.

O pozorowanym ataku na szkołę nie raczyła uprzedzić ani fundacja antyterrorystów, ani dyrektorka Agnieszka Kulpińska-Górska.
Co gorsze, nie powiadomiono pabianickiej policji, że w budynku przy Gdańskiej pojawią się uzbrojeni ludzie w kominiarkach.

Gdy w sali obrad rady pedagogicznej padły strzały, usłyszał je pracownik ZS 3, krzątający się w sąsiednim budynku.
Zareagował przytomnie, od razu dzwoniąc do komendy policji.
Dyżurny komendy też zachował się profesjonalnie, niezwłocznie posyłając patrol na ulicę Gdańską.

- Pabianicka policja nie była wcześniej poinformowana zarówno przez dyrekcję szkoły, jak i prezesa fundacji o mającym się odbyć w tym dniu szkoleniu - potwierdza nadkomisarz Joanna Szczęsna z pabianickiej policji.

- 13 czerwca o godzinie 14.00 dyżurny komendy otrzymał zgłoszenie od osoby prowadzącej remont w sąsiednim budynku, że w szkole słychać strzały i krzyki.
Na miejsce natychmiast został skierowany patrol policji. Funkcjonariusze w rozmowie z dyrekcją ustalili, że w szkole odbywają się zajęcia szkoleniowe prowadzone przez Fundację Byłych Funkcjonariuszy Policyjnych Pododdziałów Antyterrorystycznych SPAP.

- Informowaliśmy policję przed poprzednimi szkoleniami - mówi Tomasz Łuczak, szef Fundacji.
- Pani w dyżurce zapisywała ten fakt i tyle.
Teraz będziemy policję informować na piśmie i to trzy dni wcześniej.

Przyjazd do szkoły niczego nieświadomych policjantów z patrolu mógł się skończyć strzelaniną i ofiarami.
Wszak interweniujący policjanci ujrzeliby przed sobą regularnych terrorystów...
A broni przecież nie noszą od parady.

Większość nauczycieli szkoły z ulicy Gdańskiej czwartkowy napad potraktowała serio.
Po takich przejściach trudno było im wysłuchać wykładu i obejrzeć film pod tytułem „Atak terrorystyczny na szkołę".
Wystraszeni nauczyciele nie zapomną tego do końca życia.

Inne media:

link https://fakty.interia.pl/lodzkie/news-u ... Id,3052746

Strzelanina w szkole.
Ktoś tu stracił rozum?!
Kto? [Co o tym sądzicie?]



Czy po tak ekstremalnych ćwiczeniach nie sparaliżuje ich strach na widok terrorystów? To wątpliwe.
Nie ma to jak jeść do syta, spać słodko i żyć beztrosko...

Awatar użytkownika

klansman
Pułkownik
Pułkownik
Posty: 2436
Rejestracja: 06 gru 2012 14:15
Podziękował: 46 razy
Otrzymał/a podziekowań: 360 razy
Status: Offline

Re: Miałam w szkole kontrolę i dostałam zalecenie, by przeprowadzić szkolenia. Więc zrobiłam to. Pabianice

Postautor: klansman » 20 cze 2019 10:44

A jaki miał być cel tego ataku? Postraszyć nauczycieli? Jedna wielka bzdura, z napadu terrorystów nie trzeba przeprowadzać żadnych ćwiczeń, zakladnicy poza leżeniem na ziemi i tak nic nie zrobią.

Awatar użytkownika

Mad Matt
Porucznik
Porucznik
Posty: 727
Rejestracja: 04 wrz 2017 00:21
Podziękował: 290 razy
Otrzymał/a podziekowań: 93 razy
Status: Offline

Re: Miałam w szkole kontrolę i dostałam zalecenie, by przeprowadzić szkolenia. Więc zrobiłam to. Pabianice

Postautor: Mad Matt » 21 cze 2019 00:20

Ja jestem ciekaw jednego.
Co by było, gdyby jeden z rodziców dzieci miał własną broń palną, albo podjechałby samochód GI lub patrol Policji.

Awatar użytkownika

klansman
Pułkownik
Pułkownik
Posty: 2436
Rejestracja: 06 gru 2012 14:15
Podziękował: 46 razy
Otrzymał/a podziekowań: 360 razy
Status: Offline

Re: Miałam w szkole kontrolę i dostałam zalecenie, by przeprowadzić szkolenia. Więc zrobiłam to. Pabianice

Postautor: klansman » 21 cze 2019 11:12

Mad Matt pisze:Ja jestem ciekaw jednego.
Co by było, gdyby jeden z rodziców dzieci miał własną broń palną, albo podjechałby samochód GI lub patrol Policji.


Tam byli (chyba) sami nauczyciele bo to było jakieś wewnętrzne zebranie. A jeśli jakiś nauczyciel miałby broń to byłaby rzeźnia, ale jest to mało prawdopodobne bo nawet jeśli któryś miałby pozwolenie, to nie nosiłby giwery do pracy. Prędzej patrol policji wezwany przez przypadkowego świadka mógłby użyć broni.

Awatar użytkownika

Mad Matt
Porucznik
Porucznik
Posty: 727
Rejestracja: 04 wrz 2017 00:21
Podziękował: 290 razy
Otrzymał/a podziekowań: 93 razy
Status: Offline

Re: Miałam w szkole kontrolę i dostałam zalecenie, by przeprowadzić szkolenia. Więc zrobiłam to. Pabianice

Postautor: Mad Matt » 24 cze 2019 14:40

klansman pisze:
Mad Matt pisze:Ja jestem ciekaw jednego.
Co by było, gdyby jeden z rodziców dzieci miał własną broń palną, albo podjechałby samochód GI lub patrol Policji.


Tam byli (chyba) sami nauczyciele bo to było jakieś wewnętrzne zebranie. A jeśli jakiś nauczyciel miałby broń to byłaby rzeźnia, ale jest to mało prawdopodobne bo nawet jeśli któryś miałby pozwolenie, to nie nosiłby giwery do pracy. Prędzej patrol policji wezwany przez przypadkowego świadka mógłby użyć broni.



Na terenie przynależącym do placówki mogło być boisko na którym był trening piłkarski lub syn grał w piłkę z kolegami, ojciec wraca ze strzelnicy/zawodów z klamką i słyszy strzały. Adrenalina skacze ponad standardowy poziom i facet ze swoim taktycznym glockiem lub CZką wpada do szkoły i szatkuje faceta w kominiarce.

Ewentualnie przejeżdżający obok patrol, patrol wezwany przez zaniepokojonego przechodnia, podjeżdża sprawdzić "huk w szkole" i widzi gościa w kominiarce. Ponownie skacze adrenalina i robią faceta pulpet.

Wróć do „Terroryzm”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 5 gości