Reklama

"Błędy i wypaczenia" w historii broni strzeleckiej.


SJS
Major
Major
Posty: 1124
Rejestracja: 07 sie 2011 13:38
Podziękował: 13 razy
Otrzymał/a podziekowań: 92 razy
Lokalizacja: Warszawa
Status: Offline

Re: "Błędy i wypaczenia" w historii broni strzeleckiej.

Postautor: SJS » 19 sie 2017 16:13

Dokręcenie lufy to nie wkręcenie bo tam włożeniu tylnej części lufy dokręca się osłoną a nie wkręca... a na marginesie chyba inne Steny każdy z nas miał w ręku.
Błędów się nie da uniknąć ale ich powtarzania - tak

Awatar użytkownika

Topic author
Razorblade1967
Generał Brygady
Generał Brygady
Posty: 3239
Rejestracja: 18 paź 2011 19:45
Podziękował: 8 razy
Otrzymał/a podziekowań: 693 razy
Status: Offline

Re: "Błędy i wypaczenia" w historii broni strzeleckiej.

Postautor: Razorblade1967 » 19 sie 2017 21:35

SJS pisze:Dokręcenie lufy to nie wkręcenie bo tam włożeniu tylnej części lufy dokręca się osłoną a nie wkręca... a na marginesie chyba inne Steny każdy z nas miał w ręku.

Takie same... tylko mieszasz dwie czynności czyli rozkładanie częściowe ten broni do czyszczenia, gdzie demontujesz cały zespół - lufa, w obsadzie i z osłoną, gdzie cały zespół łączy się z komorą zamkową za pomocą gwintu oraz demontaż tego zespołu i wyjęcie samej lufy, która nie jest montowana na gwint. W czasie częściowego rozkładania broni lufy się nie demontuje... jest ona połączona z obsadą i osłoną.

Zaczynam się chyba domyślać czym spowodowana jest nasza różnica zdań na temat tej "ruszającej się lufy" - Steny Mk II (bo te Mk III to były z AMW i pochodziły zapewne z powracających z bronią oddziałów PSZ... były bronią używaną), z którymi miałem do czynienia to było kilkanaście egzemplarzy, które trafiły z wyprzedaży ("demobil") i były w tzw. "stanie magazynowym"... prawdopodobnie broń, która nigdy nie trafiła do eksploatacji i była przechowywana "na zapasach". Były kompletne... tak jak wyszły z fabryki (co ciekawe jeden z nich z wcześniejszej produkcji nie został zmodernizowany przez dodanie zabezpieczenia w przednim położeniu zamka... co świadczy, że nie był eksploatowany, bo tych zmian dokonywano dla broni wyprodukowanej wcześniej już w jednostkach).

W kompletnym Stenie położenie lufy w obsadzie jest ustalone za pomocą zawleczki (jest tam otwór, przez który przechodzi zawleczka) i nie wykonuje ona ruchów względem elementu, w którym jest zamocowana. Natomiast Ty prawdopodobnie zerknąłeś się z bronią, w której zawleczki brakowało. W tym przypadku faktycznie lufa będzie zmieniało położenie po odłączeniu jej zespołu od komory zamkowej... zresztą skoro piszesz, że "tam po włożeniu tylnej części lufy dokręca się osłoną" to wyraźnie świadczy, że zawleczki brakowało.

Jak masz dostęp do tego egzemplarza to przyjrzyj się lufie... w miejscu gdzie zaczyna się jej "zgrubienie" (jeszcze przed komorą nabojową i tym "kołnierzem") na dole masz otwór do przeprowadzenia zawleczki. Zresztą ta zawleczka jest wyraźnie opisana w instrukcji broni - widać w Stenie, który miałeś w ręku tej zawleczki brakowało i dlatego lufa wykonywała ruchy względem obsady. Ale gdy zawleczka jest to lufa ruchów nie wykonuje.

Chyba nam się "tajemnica różnych Stenów" wyjaśniła... ktoś wyjmował lufę i nie założył zawleczki, może zresztą ją uszkodził lub zgubił przy tym (choć to typowy element, można kupić w każdym chyba sklepie metalowym... może zresztą ta zawleczka "przepadła" już w "wojennych czasach"?), a że da się złożyć i strzelać bez... to tak zostało. No, ale lufa się rusza...

Sten to prymitywna tandeta... ale konstruktorzy baranami nie byli by nie wiedzieć, że lufa nie może się w broni obracać wokół własnej osi - rozwiązali to prymitywnie, ale zawsze jakoś. Może nie przewidzieli, że można te zawleczkę zgubić... działa przy tym tzw. "Prawo Murphy'ego" ;) - jak coś się może zdarzyć, to się zdarzy - w tym przypadku zginie zawleczka.

Awatar użytkownika

Topic author
Razorblade1967
Generał Brygady
Generał Brygady
Posty: 3239
Rejestracja: 18 paź 2011 19:45
Podziękował: 8 razy
Otrzymał/a podziekowań: 693 razy
Status: Offline

Re: "Błędy i wypaczenia" w historii broni strzeleckiej.

Postautor: Razorblade1967 » 19 sie 2017 22:03

Swoją drogą faktycznie należy do zaliczyć jako kolejny "minus" Stena... kwestię ustalenia lufy można było w prosty sposób rozwiązać poprzez takie ukształtowanie "kołnierza" oraz obsady by takich problemów uniknąć - no ale zapewne łatwiej było toczyć i wiercić "na okrągło" niż wykonywać otwór na lufę w formie niepełnego koła, a "kołnierz" ścinać w jednym miejscu (zawsze to kolejna operacja zajmująca ileś tam "roboczominut" na każdy egzemplarz) by oba elementy do siebie pasowały, bez kombinacji z zawleczką. Zresztą nieciekawie się ją zakłada i zdejmuje (gorzej zakłada) - trochę się trzeba nakombinować... to pewnie jak się "zdjęło" to już się "nie chciało" męczyć z zakładaniem (a może po prostu "przerosło"... ), skoro i tak działało?

Pewnie większość użytkowników nawet nie wiedziała, że lufie, a w zasadzie pociskowi to "nie jest wszystko jedno" jak obrócona jest lufa wokół własnej osi podłużnej.

Awatar użytkownika

Topic author
Razorblade1967
Generał Brygady
Generał Brygady
Posty: 3239
Rejestracja: 18 paź 2011 19:45
Podziękował: 8 razy
Otrzymał/a podziekowań: 693 razy
Status: Offline

Re: "Błędy i wypaczenia" w historii broni strzeleckiej.

Postautor: Razorblade1967 » 20 sie 2017 07:13

Muszę przyznać, że pomyłce SJS odnośnie mocowania lufy się przestaję dziwić... Z ciekawości przejrzałem to co u nas Stenie piszą... artykuły i publikacje książkowe. Faktycznie w naszych publikacjach gdy fotografuje (lub rysuje) się rozłożone Steny (np. z MWP) to brakuje zawleczki, choć lufa jest wyjęta (a bez wyjęcia zawleczki przecież się nie da). Co ciekawe w animacjach na Yuotube gdzie pokazane jest kompletne rozkładanie Stena Mk II też zawleczki nie ma - choć jak się człowiek przyjrzy to widać otwór (ma w sumie niewielką średnicę 2,4mm... wchodzi zawleczka 2mm) na zawleczkę. Animacje pokazują to tak, jakby można było odkręcić osłonę i ją wyjąć, a lufa się po prostu wysuwa... zapewne autorzy robili ją na bazie niekompletnego Stena, gdzie nie było zawleczki. Na jakimś filmiku w sieci też widziałem jak gość sobie odkręca osłonę lufy, zdejmuje nie ruszając lufy, a lufa mu zostaje i dopiero potem ją wyciąga.

Natomiast w instrukcji Stena Mk II jak najbardziej ten element jest... opisany jako "Barrel fixing pin", a i nawet tam jest to słabo widoczne, bo na rysunku nie jest wyjęta całkowicie tylko rozprostowana, częściowo wysunięta i ledwo widoczna na tle lufy oraz opisana jako "Barrel (with pin)" (gdzie to w nawiasie jest "małym drukiem"). Żołnierze mieli tego nie demontować... bo do czyszczenia odkręcało się cały zespół i lufa w nim pozostawała. Wyjmowanie lufy odbywało się (w razie konieczności) warsztatowo. Tylko, że pewnie wyjmowano... ale zawleczki założyć już nie potrafili (wiedza o konieczności ustawienia lufy w takiej samej pozycji też pewnie powszechną nie była), bo to jest naprawdę "upierdliwa" czynność. A broń bez tego da się złożyć (choć lufę niekoniecznie tak samo jak była wcześniej) i strzelać bez problemu.

Namęczyłem się sam z tym kiedyś nieźle jak kilka Stenów szło do przeróbki na broń strzelającą ślepą amunicją (rekonstrukcje i produkcje filmowe) i lufy trzeba było wyjąć w celu wstawienia przegrody zapewniającej działanie automatyki przy ślepej amunicji, a potem ponownie zamontować. Nie dziwię się, że żołnierz nie dysponujący narzędziami, a i wiedzą zapewne (czemu ta lufa jest blokowana) uznawał, że to "niepotrzebne" i skoro nie mógł założyć to to "olał".

Tak więc brak tej zawleczki mocującej lufę był zapewne dość powszechny, ze wszystkimi tego konsekwencjami... włącznie z obecną wiedzą o tym, że ona tam była "fabrycznie".


SJS
Major
Major
Posty: 1124
Rejestracja: 07 sie 2011 13:38
Podziękował: 13 razy
Otrzymał/a podziekowań: 92 razy
Lokalizacja: Warszawa
Status: Offline

Re: "Błędy i wypaczenia" w historii broni strzeleckiej.

Postautor: SJS » 20 sie 2017 08:33

Zbigniew Szkudlarek "Arsenał" 2004 Kanada
"„Rozjeżdżanie" się średniego punktu trafienia z punktem celowania; jak wiadomo nie ma idealnie koncentrycznych luf. Nawet dla kutej na zimno, na trzpieniu lufy może istnieć niewielka różnica w położeniu jej osi wzdłużnej względem osi przewodu. Przewód lufy Stena byt wiercony, co było jedynym praktykowanym wówczas sposobem. Jako, że jest to głębokie wiercenie, regułą jest niewielkie przekoszenie osi otworu. Otwór może być również nieco spiralny lub łukowaty. Średnica otworu była następnie powiększana przy pomocy rozwiertaków do właściwej średnicy przed gwintowaniem. Wykończona lufa przechodziła co prawda test sprawdzianem prostolinijności, ale przekoszenie osi zostawało. Po zamocowaniu lufy do komory zamkowej, mocowano w niej kolimator i zerowano przyrządy celownicze przez dobór wysokości muszki (trzy podgrupy wymiarowe były dostępne) oraz przez jej przesuwanie prawo - lewo. Później dany egzemplarz byt przystrzeliwany. Od tego momentu pozycji lufy NIE WOLNO zmieniać. W Stenie Mk 2 po odkręceniu nakrętki lufy, można ją wyjąć np. dla czyszczenia. O ile oryginalnej pozycji lufy nie zaznaczymy - po wtórnym założeniu lufa, prawie zawsze będzie przekręcona osiowo o pewien kąt względem jej osi wzdłużnej. Jeżeli oś przewodu jest przekoszona, efektem będzie zmiana położenia średniego punktu trafienia. Jeżeli w tym momencie chcemy broń ponownie wyzerować, możemy przesuwać muszkę, lub zgrywać przestrzeliny z punktem celowania obracając lufę osiowo co np. 30 stopni, do utrafienia na oryginalna pozycje lufy. Wadę ta wyeliminowano w Stenie Mk 5, gdzie pozycja lufy jest ustalana przez kołek."
Bez komentarza...
Błędów się nie da uniknąć ale ich powtarzania - tak

Awatar użytkownika

Topic author
Razorblade1967
Generał Brygady
Generał Brygady
Posty: 3239
Rejestracja: 18 paź 2011 19:45
Podziękował: 8 razy
Otrzymał/a podziekowań: 693 razy
Status: Offline

Re: "Błędy i wypaczenia" w historii broni strzeleckiej.

Postautor: Razorblade1967 » 20 sie 2017 09:27

SJS pisze:Zbigniew Szkudlarek "Arsenał" 2004 Kanada[...]W Stenie Mk 2 po odkręceniu nakrętki lufy, można ją wyjąć np. dla czyszczenia.

SJS, a Ty uparcie swoje... po odkręceniu "nakrętki" czyli jak rozumiem osłony lufy wraz z obsadą lufy (oba elementy łączone na stałe) lufę da się oczywiście wyjąć, jak bardzo chcesz to zrobić. Jednak, aby to zrobić to musisz najpierw wyciągnąć zawleczkę ("barrel fixing pin") inaczej lufa jest zamocowana i jej nijak nie wyjmiesz! Do czyszczenia tej broni - lufy nie odłącza się od zespołu mocującego ją do komory zamkowej.

Nie będę się wypowiadał co do kanadyjskich Stenów bo w ręku takowego nie miałem, ale Steny Mk II produkowane w Wielkiej Brytanii miały lufę zabezpieczoną zawleczką i bez jej wyjęcia nie wyjąłeś lufy. Widzisz... Ty bazujesz na bezkrytycznym powieleniu wyczytanej gdzieś informacji, a ja na znajomości kompletnego i oryginalnego Stena Mk II (kilkunastu egzemplarzy, w zasadzie fabrycznie nowych, a każdym razie całkowicie kompletnych) oraz na oryginalnej brytyjskiej instrukcji tej broni wydanej w 1942.

A wierz w co chcesz... Twój problem i tkwij sobie w swojej niewiedzy oraz przekonaniu, że lufę Stena sobie można swobodnie wyjąć po "odkręceniu nakrętki". Jak rozumiem otwór do zawleczki to sobie wiercili tak dla zabawy, bo im się w fabryce nudziło, albo im zawleczek zabrakło to nie mocowali luf (no bo po co... niech sobie powoduje problemy)? Naprawdę poczytaj sobie i weź do serca swoje własne "motto" umieszczone w podpisie.

Wróć do „Broń Palna”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość