Firma Servo już dwukrotnie przegrała w sądzie walkę o odszkodowanie od firmy ubezpieczeniowej. Łódź

Awatar użytkownika

Topic author
Epitet
Generał
Generał
Posty: 13416
Rejestracja: 16 sty 2011 19:01
Podziękował: 503 razy
Otrzymał/a podziekowań: 575 razy
Status: Online

Firma Servo już dwukrotnie przegrała w sądzie walkę o odszkodowanie od firmy ubezpieczeniowej. Łódź

Postautor: Epitet » 02 gru 2018 14:22

Krawiec i emerytowani policjanci. Kulisy skoku stulecia
01.12.2018 rok

Udający ochroniarza krawiec wspierany przez byłych policjantów ukradł bankowóz z 8 milionami złotych.
Ofiarą tego napadu nie jest okradziony bank tylko właściciel firmy ochroniarskiej, który oddaje mu pieniądze.

link https://uwaga.tvn.pl/reportaze,2671,n/k ... 80245.html

W 2015 roku skokiem stulecia żyła cała Polska.
Zaskakujące było to, że bez użycia broni skradziono wypełniony pieniędzmi bankowóz
.

Krawiec i emerytowani policjanci


Okazało się, że w tą spektakularną kradzież zamieszanych jest trzech emerytowanych policjantów.
To oni najprawdopodobniej wpadli na pomysł, aby w firmie przewożącej zatrudnić fałszywego ochroniarza.
Miał on najtrudniejsze zadanie.
Przez pół roku zdobywał zaufanie, aby w dogodnym momencie ukraść bankowóz z jak największą ilością gotówki.

- Rano załoga pojechała do sortowni w banku.
Pobrała określoną gotówkę.
Samochód pojechał do jednego z oddziałów z banku, panowie weszli zasilić oddział, bankomat.
Nagle usłyszeli jak odjeżdża samochód – opowiada Jarosław Kur, prezes spółki Servo.

Nie pomogło to, że samochód, którym przewożono pieniądze wyposażony był w GPS.

- Zagłuszacz skutecznie zakłócał sygnał przez godzinę.
Za samochodem z pieniędzmi jechały inne, mieli wcześniej przygotowane miejsce, tam nastąpiło przerzucenie ładunku.
To było 80 kilogramów, worków.
Ponad 300 tys. zł zostało na pokładzie samochodu, zapomnieli o jednej z toreb – dodaje Kur.

Złodziej, który przez pół roku pracował w firmie Servo udając ochroniarza, z zawodu jest krawcem.
Ma dwoje dzieci.
Przed napadem specjalnie utył i zapuścił brodę.
Nie wiemy, co sprawiło, że byłym policjantom udało się go namówić do odegrania najważniejszej roli w tej kradzieży.
Jego ojciec nie chciał z nami rozmawiać.

- To z nim rozmawiajcie – powiedział.

Zatrudniając się w Servo krawiec posługiwał się fałszywym dowodem.

- Gdybym trzy lata temu wiedział, jak łatwo rozpoznać prawdziwy dowód osobisty od fałszywego, to do tego napadu prawdopodobnie w ogóle by nie doszło.
Prawdziwy dowód osobisty po upadku ma dźwięk metalizowany, a fałszywy całkowicie plastikowy – mówi Jarosław Kur.

Podrobionym dowodem osobistym ochroniarz posługiwał się także w bankach skąd pobierał, jako konwojent pieniądze.
Wykorzystywał dane osobowe istniejącego mężczyzny o nazwisku Duda.

Naszemu reporterowi udało się porozmawiać z prawdziwym Dudą.

- Spisali mi dane z dowodu i prawa jazdy.
Zatrzymali mnie policjanci z trzeciego komisariatu.
Nie byłem karany – mówi.

- Fałszywy pan Duda to jest naprawdę Krzysztof W.
Pokazywał się, jako bardzo dobry pracownik, bardzo koleżeński, dyspozycyjny, zero zarzutów.
To było uderzenie w plecy, nikt nie mógł tego przewidzieć - mówi Jarosław Kur.

Po napadzie prezes firmy Servo przeprowadził prywatne śledztwo.
Sprawdził powiązania w firmie i bilingi telefoniczne.
Dzięki temu zatrzymano byłego policjanta Adam K., który dorywczo był ochroniarzem.
Podczas przygotowań do napadu popełnił najwięcej błędów, choć pracował w policji.

- Jeden z dowodów to obraz, kiedy Adam K. kupuje trzy telefony komórkowe wraz z kartami prepaid.
Te trzy telefony zostały użyte w napadzie – wskazuje Jarosław Kur i dodaje.
- Adam K. twierdził, że nigdy nie było go na miejscu napadu i nie ma z tym nic wspólnego.
Na samym GPS nie stwierdzono żadnych odcisków i innych śladów.
Ale, kiedy GPS rozebrano i zostały wyjęte baterie, ujawniono ślady odcisków i DNA.
Jak się okazało należały do K.

8 milionów

Jarosław Kur to były komandos żołnierz kompanii specjalnej.
27 lat temu po zmianie ustroju stworzył jedną z pierwszych firm ochroniarskich w Polsce.
Przed skokiem stulecia jego firma miała oddziały w 16 województwach.
Teraz działa tylko siedziba w Łodzi.
Na jej placu stoją bezużytecznie bankowozy oraz samochody specjalistyczne.
Klienci po napadzie stracili do Servo zaufanie.

- Przepracowałem 15 lat w tej firmie, trzy, jako pracownik, a 12 lat, jako dyrektor regionalny.
To była rodzinna firma.
Elita, w tej firmie pracowali najlepsi pracownicy.
Bardzo ciężko było się dostać do naszej firmy – mówi Ryszard Dąbek, były pracownik firmy Servo.

Złodzieje ukradli 8 milionów złotych.

- Pieniądze były banku, ale de facto straciła nasza firma.
Wiadomo, że w takim wypadku to my odpowiadamy za przewóz gotówki.
W tym wypadku to firma oddaje te pieniądze – mówi prezes spółki Servo i dodaje.

- Oddajemy pieniądze w zależności od miesiąca.
Było i pół miliona i 200 tys.
To bardzo boli.
Niestety musieliśmy zredukować mnóstwo etatów.
Straciliśmy część kontraktów.
W dwa lata zwolniliśmy 1100 osób.

Prokuraturze udało się odzyskać jedynie 250 tys. zł.

- Kwotę jeden z podejrzanych próbował zalegalizować.

Na skutek fikcyjnej umowy darowizny jeden z członków jego rodziny próbował wpłacić ją na konto.
To pomogło w ustaleniu sprawcy.
Pozostałej kwoty nie udało się odzyskać.
Nie wiemy, co się z nią stało – przyznaje Michał Smętkowski, rzecznik Prokuratury Okręgowej w Poznaniu.

Firma Servo już dwukrotnie przegrała w sądzie walkę o odszkodowanie od firmy ubezpieczeniowej, dlatego dalej musi spłacać bankowi ukradzione pieniądze.
Odzyskanie pieniędzy od sprawców kradzieży może uratować firmę
.

Czy uda się odzyskać pieniądze?

Właściciel firmy ochroniarskiej miał dwa miesiące temu dzwonić do prokuratury i informować, że chce powiedzieć, gdzie mogą być ukryte pieniądze.
Nie został jednak przesłuchany.

- Nie mam takiej informacji, wydaje mi się mało prawdopodobne, żeby nikt nie zareagował na taki telefon – twierdzi Michał Smętkowski.

- Mam dokument, który jasno mówi, że zgłosiłem do prokuratury z Łodzi, tak jak życzyła sobie prokuratura poznańska.
Później prokuratura w Łodzi przesłała to do prokuratury w Poznaniu.
Prokuratura okręgowa przesłała znów to do prokuratury w Łodzi.
I tak od Annasza do Kajfasza przesuwa się temat od dwóch miesięcy.
A pieniądze gdzieś leżą – wskazuje Jarosław Kur.

Po trzech latach udało się skazać nieprawomocnymi wyrokami pięciu z sześciu osób odpowiedzialnych za skok stulecia.
W ubiegłym miesiącu przeprowadzono ekstradycję z Kijowa ostatniego oskarżonego o zorganizowanie napadu Grzegorza Ł.
To były policjant i były wspólnik prezesa firmy.

- Pan Grzegorz Ł. i pan Adam K. to byli funkcjonariusze policji, później ich drogi się rozeszły.
Pan Adam K. pracował wydziale przestępstw gospodarczych, był oficerem.
Pan Grzegorz Ł. był szefem komisariatów w Łodzi i poza Łodzią.
Grzegorza Ł. znam od 7 roku życia – przyznaje Jarosław Kur.

Gdy sprawcy zostali osądzani przez łódzki sąd prokuratura okręgowa w Poznaniu uznała, że dwaj przestępcy w tym były policjant Adam K. powinni skorzystać z nadzwyczajnego złagodzenia kary.
Mieliby odsiedzieć tylko rok więzienia zamiast sześciu lat.

5 grudnia sąd apelacyjny w Łodzi zdecyduje, czy obniżyć kary więzienia dla dwóch sprawców skoku stulecia jak chce prokuratura.
Na tej rozprawie będzie zeznawać po raz pierwszy sprowadzony przez policję z Kijowa Grzegorz Ł., który nie przyznaje się do winy, a dwaj ubiegający się o status małego świadka koronnego właśnie jego oskarżają twierdząc, że jest pomysłodawcą kradzieży.


I tak odpowiedzialność wobec zlecającego usługę konwoju pieniędzy ponosi firma a nie pracownicy których zatrudniała.
Dlatego też chociaż firma była ubezpieczona, ubezpieczyciel nie wypłacił pieniędzy.


W ubezpieczalni ocenę ryzyka wykonywał Aktuariusz.

Aktuariuszem zgodnie z art. 67 Ustawy z dnia 11 września 2015 r. o działalności ubezpieczeniowej i reasekuracyjnej (Dz.U. 2015 poz.1844) jest „jest osoba fizyczna wykonująca czynności w zakresie matematyki ubezpieczeniowej, finansowej i statystyki, wpisana do rejestru aktuariuszy”.

link http://aktuariusz.pl/

Na filmie widać wozy klasy "C" do przewozu gotówki stojące na placu firmy bezczynnie.

Nie nadużyję stwierdzenia kiedy napiszę, że Polak zawsze mądry po szkodzie.
Kodeks Cywilny mówi o naprawieniu wyrządzonej szkody.
Nie ma to jak jeść do syta, spać słodko i żyć beztrosko...

Awatar użytkownika

Gard
Porucznik
Porucznik
Posty: 552
Rejestracja: 26 lut 2012 08:39
Podziękował: 42 razy
Otrzymał/a podziekowań: 73 razy
Status: Offline

Re: Firma Servo już dwukrotnie przegrała w sądzie walkę o odszkodowanie od firmy ubezpieczeniowej. Łódź

Postautor: Gard » 04 gru 2018 10:42

cyt ... " Właściciel firmy ochroniarskiej miał dwa miesiące temu dzwonić do prokuratury i informować, że chce powiedzieć, gdzie mogą być ukryte pieniądze. Nie został jednak przesłuchany...
... Gdy sprawcy zostali osądzani przez łódzki sąd prokuratura okręgowa w Poznaniu uznała, że dwaj przestępcy w tym były policjant Adam K. powinni skorzystać z nadzwyczajnego złagodzenia kary. Mieliby odsiedzieć tylko rok więzienia zamiast sześciu lat.

5 grudnia sąd apelacyjny w Łodzi zdecyduje, czy obniżyć kary więzienia dla dwóch sprawców skoku stulecia jak chce prokuratura...

troche to wszystko dziwne ...
Gard

Awatar użytkownika

PMAUER
Sierżant
Sierżant
Posty: 260
Rejestracja: 11 mar 2012 20:51
Podziękował: 177 razy
Otrzymał/a podziekowań: 36 razy
Lokalizacja: Małopolska
Status: Offline

Re: Firma Servo już dwukrotnie przegrała w sądzie walkę o odszkodowanie od firmy ubezpieczeniowej. Łódź

Postautor: PMAUER » 04 gru 2018 11:51

Bankowóz "B"- nie do zdobycia:) Desantowiec zrobiony komandosem;)

Awatar użytkownika

Topic author
Epitet
Generał
Generał
Posty: 13416
Rejestracja: 16 sty 2011 19:01
Podziękował: 503 razy
Otrzymał/a podziekowań: 575 razy
Status: Online

Re: Firma Servo już dwukrotnie przegrała w sądzie walkę o odszkodowanie od firmy ubezpieczeniowej. Łódź

Postautor: Epitet » 04 gru 2018 12:01

Poruszasz temat producenta sprzętu logistycznego:

link http://www.eltraf.com.pl/pdf/BANKOWOZY%20TYPU%20ABC.pdf

Nie jest tak jak piszesz.
Nie ma to jak jeść do syta, spać słodko i żyć beztrosko...

Awatar użytkownika

Topic author
Epitet
Generał
Generał
Posty: 13416
Rejestracja: 16 sty 2011 19:01
Podziękował: 503 razy
Otrzymał/a podziekowań: 575 razy
Status: Online

Re: Firma Servo już dwukrotnie przegrała w sądzie walkę o odszkodowanie od firmy ubezpieczeniowej. Łódź

Postautor: Epitet » 12 sty 2019 11:18

Prześledźmy dalsze losy kierownika konwojówki z rzeczonej firmy.
Już się prawie udał skok i było tak dobrze.
A tutaj niespodzianka i nawet ucieczka na Ukrainę nie pomogła.

Prokuratura uznaje go za jednego z twórców "skoku stulecia".
Skierowała akt oskarżenia

27 grudnia 2018

Prokuratura Okręgowa w Poznaniu zakończyła śledztwo w sprawie Grzegorza Ł.
Zdaniem prokuratury to jeden z twórców planu kradzieży ponad ośmiu milionów złotych.
Do "skoku stulecia" doszło w lipcu 2015 roku w Swarzędzu w województwie wielkopolskim.

Zarzut - sprawstwo kierownicze.

Akt oskarżenia został już wysłany do sądu.

Ł. jest oskarżony o udział w zorganizowanej grupie przestępczej, która ukradła osiem milionów złotych.
Ł. to były funkcjonariusz policji i wiceprezes okradzionej firmy ochroniarskiej Servo.

Grozi mu do 10 lat więzienia.
Mężczyzna nie przyznał się do winy.
Winą obarczył Adama K., który wpadł w ręce wymiaru sprawiedliwości jako pierwszy i po półrocznym pobycie w areszcie zdecydował się "wsypać" kompanów.
To dzięki zeznaniom K. wpadł Krzysztof W. (który wcielił się w rolę fałszywego konwojenta),
Marek K. (jeden z autorów planu) i Dariusz D. (który w dniu kradzieży pomagał przerzucać zrabowane pieniądze).
Zatrzymany na Ukrainie Wśród zatrzymanych nie było Grzegorza Ł., bo ten zniknął we wrześniu 2015 roku.
Ukrywał się na tyle dobrze, że wśród ścigających go policjantów pojawiała się wersja, że nie żyje.
Ostatecznie został zatrzymany w 2017 roku na Ukrainie.
Do Polski trafił rok później, o czym informowaliśmy w portalu tvn24.pl jako pierwsi.

Status świadka w procesie apelacyjnym

O tym, co Ł. ma do powiedzenia w sprawie "skoku stulecia", dziennikarze mogli po raz pierwszy dowiedzieć się podczas procesu apelacyjnego jego domniemanych kompanów.

Grzegorz Ł. został na proces przywieziony z aresztu jako świadek.

Zanim złożył zeznania, poprosił przed kamerami o to, aby podawać jego pełne dane, bo - jak przekonywał - "nie jest winny".

Twierdził, że nie ukrywał się przed wymiarem sprawiedliwości, tylko "wypoczywał w towarzystwie pięknych kobiet".

Na Ukrainie miał zajmować się m.in. uprawą warzyw.
Przyznał, że wiedział, iż szuka go polski wymiar sprawiedliwości.
Do kraju jednak nie wrócił, bo - jak mówił były wiceprezes okradzionej firmy ochroniarskiej - doradził mu tak jego pełnomocnik.

- Informował mnie, że zatrzymana została moja ówczesna partnerka i syn.
Doradził, żeby nie wracać do Polski, dopóki sprawa "się nie uspokoi" - mówił.

Obciąża go nagranie Grzegorza Ł. obciąża m.in. nagranie z jednego z łódzkich hipermarketów.
Kamery dzień przed skokiem uchwyciły, jak w towarzystwie Adama K. kupował telefony komórkowe, które potem zostały użyte w czasie kradzieży.
Ł. w czasie przesłuchania w prokuraturze powiedział, że telefony były im potrzebne do "dyskretnej komunikacji".
Jak twierdzi, zarówno on, jak i Adam K. mieli problemy w relacjach z żonami.

Utrzymuje, że nie miał pojęcia o tym, iż będą użyte w czasie przestępstwa. Ł. w czasie śledztwa twierdził, że z osób skazanych w zeszłym roku zna tylko Adama K.
- Miałem go za przyjaciela.
Pod koniec sierpnia 2015 roku podejrzewałem, że może mieć coś wspólnego z kradzieżą.
Podczas prywatnej rozmowy przyznał się, że zorganizował kradzież.

Twierdził, że potrzebował pieniędzy, bo chciał rozstać się z żoną - zeznawał w prokuraturze i wcześniej w łódzkim sądzie podczas rozprawy apelacyjnej.
Mówił, że "chciał iść z tym do prokuratury".
- Usłyszałem, że prokurator jest w szpitalu. Potem wystąpiłem do śledczych z wnioskiem o to, aby przyznać mi status świadka incognito - mówił Ł.

Twierdzi, że odpowiedzi nie otrzymał przed wyjazdem za granicę.
Potem - jak zeznał - już z zagranicy wysyłał listy do prokuratury.

Skok stulecia

Do kradzieży ośmiu milionów złotych doszło 10 lipca 2015 roku w Swarzędzu pod Poznaniem.
Krzysztof W., zatrudniony jako ochroniarz na podstawie fałszywych dokumentów, miał dyżur.
Razem z dwoma innymi konwojentami rozwoził pieniądze do bankomatów.
Kiedy dwaj koledzy weszli do banku, W. odjechał bankowozem.

Włączył zagłuszacz sygnału GPS i pojechał do lasu, gdzie czekali na niego wspólnicy.
Jeden z nich (Dariusz D.) pomagał przerzucać gotówkę do czekającego już samochodu.
Bankowóz został potem wyczyszczony chlorem i porzucony w lesie.

W zeszłym roku skończył się proces w pierwszej instancji, w którym nieprawomocnie skazani zostali fałszywy konwojent (na 8 lat i dwa miesiąca więzienia) i dwaj - zdaniem prokuratury - twórcy planu (jeden - Marek K. na 7 lat, drugi - Adam K. na 6 lat i dwa miesiące).

Sąd drugiej instancji zajmuje się sprawą na wniosek i skazanych i prokuratury.
Wszyscy odwołali się od - jak podkreślali pełnomocnicy - surowych wyroków sądu okręgowego z lipca zeszłego roku.

Niecodzienne stanowisko w swojej apelacji przedstawiła prokuratura, która wnioskuje o niższy wyrok dla Adama K, jednego z autorów planu.


Oskarżony ma prawo się bronić i może stosować wszelkie chwyty.
Materiał zgromadzony w śledztwie jest miernikiem jego dokonań.
I na bazie materiału dowodowego w sprawie zapadnie wyrok.

Kasy którą skradziono nie odzyskano.
Kosztowne dla oskarżonego musiały być te piękne kobiety na Ukrainie.
Nie ma to jak jeść do syta, spać słodko i żyć beztrosko...

Awatar użytkownika

PMAUER
Sierżant
Sierżant
Posty: 260
Rejestracja: 11 mar 2012 20:51
Podziękował: 177 razy
Otrzymał/a podziekowań: 36 razy
Lokalizacja: Małopolska
Status: Offline

Re: Firma Servo już dwukrotnie przegrała w sądzie walkę o odszkodowanie od firmy ubezpieczeniowej. Łódź

Postautor: PMAUER » 12 sty 2019 18:49

Epitet pisze:Poruszasz temat producenta sprzętu logistycznego:

link http://www.eltraf.com.pl/pdf/BANKOWOZY%20TYPU%20ABC.pdf

Nie jest tak jak piszesz.


Troszkę to bez sensu- Bankowóz "B" do 24 j.o. ale z pojemnikami do 2 lub 4 j.o.
Samochód ubezpieczający tylko na kierowcę i konwojenta?

Awatar użytkownika

Topic author
Epitet
Generał
Generał
Posty: 13416
Rejestracja: 16 sty 2011 19:01
Podziękował: 503 razy
Otrzymał/a podziekowań: 575 razy
Status: Online

Re: Firma Servo już dwukrotnie przegrała w sądzie walkę o odszkodowanie od firmy ubezpieczeniowej. Łódź

Postautor: Epitet » 12 sty 2019 19:37

Tak.
Tylko ja nie funkcjonuję w świecie łamania przepisów.
Nie ma to jak jeść do syta, spać słodko i żyć beztrosko...

Awatar użytkownika

PMAUER
Sierżant
Sierżant
Posty: 260
Rejestracja: 11 mar 2012 20:51
Podziękował: 177 razy
Otrzymał/a podziekowań: 36 razy
Lokalizacja: Małopolska
Status: Offline

Re: Firma Servo już dwukrotnie przegrała w sądzie walkę o odszkodowanie od firmy ubezpieczeniowej. Łódź

Postautor: PMAUER » 12 sty 2019 20:27

Epitet pisze:Tak.
Tylko ja nie funkcjonuję w świecie łamania przepisów.

Ja też. Dlatego tego nie rozumiem.

Wróć do „Firma”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość