Bezpański kot i reakcja ochrony Dworca PKS a ekopatrol SM. Wrocław

Awatar użytkownika

Topic author
Epitet
Generał
Generał
Posty: 14342
Rejestracja: 16 sty 2011 19:01
Podziękował: 514 razy
Otrzymał/a podziekowań: 588 razy
Status: Offline

Bezpański kot i reakcja ochrony Dworca PKS a ekopatrol SM. Wrocław

Postautor: Epitet » 09 lut 2019 12:13

Rodzina nie mogła zabrać kota do autobusu, więc porzucili go na dworcu
02 lutego 2019,

Czteroosobowa rodzina porzuciła na wrocławskim dworcu autobusowym pięknego, zadbanego kota rasy brytyjskiej.
Zostawili go na pastwę losu, kiedy okazało się, że nie mogą wnieść zwierzaka na pokład.
Dorodny samiec zdążył już skraść serca internautów, ale też prezydenta Wrocławia Jacka Sutryka, który przygarnie go do swojego gabinetu.

link https://www.tvn24.pl/wroclaw,44/rodzina ... 06007.html

W nocy z czwartku na piątek rodzina cudzoziemców (dwoje dorosłych, chłopiec i dziewczynka) zamierzała udać się w podróż autobusem z Wrocławia do Pragi.
Razem z nimi pojechać miał ich pupil - roczny kocur rasy brytyjskiej.
Po godzinie 2 w nocy cała rodzina zeszła na podziemne perony dworca autobusowego.
Głowa rodziny niosła kota w specjalnym transporterze.
Jednak kiedy kierowca autokaru zobaczył, że pasażerowie chcą wnieść na pokład zwierzę, zabronił im.

- W regulaminie przewoźnika jest zapis informujący o zakazie przewożenia zwierząt.
Mężczyzna odszedł od autokaru, wjechał na ruchomymi schodami na półpiętro i tam zostawił transporter, po czym ruszył z rodziną w podróż.
Bez kota - mówi Krzysztof Balawejder, prezes zarządu Polbus-PKS.

Zdrowy i zadbany Porzucone zwierzę znalazł ochroniarz dworca.

Pan Józef zaniósł kota do działu księgowości.
Możemy tylko się domyślać, że tam zachwytom nad jego urodą nie było końca.
Stamtąd brytyjczyk trafił do weterynarza, gdzie został przebadany.

Roczny, 4,5 kg, bez chipa, niekastrowany.
I co najważniejsze - zdrowy.
Acz trochę speszony i zestresowany.
Trudno się dziwić, skoro dopiero co został pozostawiony przez właścicieli na pastwę losu.
Cały i zdrowy, trafił tymczasowo w ręce pani księgowej z Polbusu.
Tylko na weekend.

Później kot zagrzeje miejsce w pewnym gabinecie.
Nie byle jakim.
Prezydenckim.

"Wydarzyło się coś, co nigdy nie powinno było się wydarzyć" - Po tym jak opublikowałem informację o kocie na facebooku, jako pierwsza zadzwoniła do nas asystentka pana prezydenta Jacka Sutryka.

Przekazała, że prezydent chciałby zaadoptować zwierzę, pytała czy jest taka możliwość - informuje Krzysztof Balawejder.
Nikt nie widział przeciwwskazań.
Sprawę szybko sfinalizowano, a dumny nowy właściciel nie omieszkał pochwalić się swoim nowym kompanem w mediach społecznościowych.


Przykład ten pokazuje brak przeszkolenia pracownika ochrony.
Reakcją winno być wykonanie telefonu do straży miejskiej we Wrocławiu celem przysłania Eko patrolu.

Znalezione - nie znaczy niczyje.
Rodzi to konsekwencje prawne.

Warto jest o tym pamiętać.

Straż Miejska Wrocław

link http://www.smwroclaw.pl/?page_id=786

całoroczne działania związane z zapobieganiem dewastacji terenów o dużych wartościach przyrodniczych, w tym parków, skwerów i zieleńców, prowadzone w oparciu o współpracę z Działem Ochrony Przyrody i Leśnictwa Wydziału Środowiska i Rolnictwa Urzędu Miejskiego Wrocławia , również na bazie zgłoszeń mieszkańców.


Znaleziony kot, pies, wąż, krokodyl lub inne zwierzę mieści się w tym katalogu zadań Straży Miejskiej we Wrocławiu.

link http://www.smwroclaw.pl/?cat=26
Nie ma to jak jeść do syta, spać słodko i żyć beztrosko...

Awatar użytkownika

Razorblade1967
Generał Dywizji
Generał Dywizji
Posty: 4110
Rejestracja: 18 paź 2011 19:45
Podziękował: 12 razy
Otrzymał/a podziekowań: 827 razy
Status: Offline

Re: Bezpański kot i reakcja ochrony Dworca PKS a ekopatrol SM. Wrocław

Postautor: Razorblade1967 » 09 lut 2019 12:34

Epitet pisze:Przykład ten pokazuje brak przeszkolenia pracownika ochrony.
Reakcją winno być wykonanie telefonu do straży miejskiej we Wrocławiu celem przysłania Eko patrolu.

Bez urazy Epitecie, ale pracownik ochrony nie jest od zajmowania się bezpańskimi (porzuconymi, zagubionymi itp.) zwierzętami, o ile oczywiście nie stanowią zagrożenia dla osób czy mienia na obiekcie. W tym przypadku tak nie było... kot był w pojemniku transportowym.

Pracownik ochrony zaniósł zwierzaka do pomieszczeń biurowych dworca i jego praca w tym zakresie się zakończyła. Zarządzający obiektem prowadzili dalsze czynności z tym związane... i to ewentualnie ich działania możesz oceniać pozytywnie lub negatywnie. Pracownik ochrony ma swoje obowiązki i nie jest nimi pilnowanie pojemnika z kotem i czekanie na przyjazd kogoś ze schroniska dla zwierząt, co może nastąpić po dłuższym czasie.

Miałem kiedyś przypadek przybłąkania się psa na teren JW. Zwierzak był zadbany, z obrożą - podejrzewaliśmy, że się zgubił i to bardzo niedawno... nie chcieli go wypędzać na ulicę, a wartownik nie jest od zajmowania się zagubionymi psami. Kazałem więc zwierzaka przetrzymać na biurze przepustek (były ku temu warunki, bo jedno z pomieszczeń nie było używane po godzinach służbowych) i zacząłem telefonować "gdzie trzeba". Problem w tym, że reakcja nastąpiła dopiero następnego dnia rano (pies przybłąkał się wieczorem), a i tak dopiero po kolejnym moim monicie telefonicznym, przy którym nie byłem już taki uprzejmy, jak poprzedniego dnia.

W przypadku opisanym pracownik zaniósł pojemnik z kotem "do biura" i zapewne zajął się dalszym pełnieniem swoich obowiązków. Nie widzę w tym ani "niedoszkolenia", ani działania niewłaściwego.
To nie sztuka zginąć za Ojczyznę, sztuka spowodować by nieprzyjaciel oddał życie za swoją.

Awatar użytkownika

Topic author
Epitet
Generał
Generał
Posty: 14342
Rejestracja: 16 sty 2011 19:01
Podziękował: 514 razy
Otrzymał/a podziekowań: 588 razy
Status: Offline

Re: Bezpański kot i reakcja ochrony Dworca PKS a ekopatrol SM. Wrocław

Postautor: Epitet » 09 lut 2019 12:41

Nie chcę gdybać.
Pomijam fakt, że na kota przewożonego przez granicę państwową nie mieli zaświadczenia od weterynarii.
Idzie mi o choroby odzwierzęce.
Np. świński pomór.
A gdyby to był wąż lub jadowita żmija?

Też by zaniósł do biura, wziął do ręki i demonstrował co znalazł.
Nie ma to jak jeść do syta, spać słodko i żyć beztrosko...

Awatar użytkownika

Razorblade1967
Generał Dywizji
Generał Dywizji
Posty: 4110
Rejestracja: 18 paź 2011 19:45
Podziękował: 12 razy
Otrzymał/a podziekowań: 827 razy
Status: Offline

Re: Bezpański kot i reakcja ochrony Dworca PKS a ekopatrol SM. Wrocław

Postautor: Razorblade1967 » 09 lut 2019 12:48

Epitet pisze:A gdyby to był wąż lub jadowita żmija?

Też by zaniósł do biura, wziął do ręki i demonstrował co znalazł.

Nie wiem co by zrobił w przypadku niebezpiecznego zwierzęcia... piszesz, że "nie chcę gdybać" - a właśnie to robisz.

To był kot w pojemniku transportowym... a nie np. zbiegły z cyrku tygrys czy jadowita żmija. Pracownik usunął pojemnik ze zwierzęciem z terenu dostępnego dla pasażerów dworca - niczego niewłaściwego w tym działaniu nie widzę. Dalszymi czynnościami zajęły się osoby będące pracownikami obiektu i tyle.

A wg Ciebie co miał zrobić? Sterczeć diabli wiedzą ile przy tym pojemniku, zaniedbując swoje obowiązki na obiekcie? Gdyby zadzwonił do mnie pracownik i zapytał co ma zrobić w takiej sytuacji - to też bym mu kazał zanieść pojemnik z kotem tam gdzie mają czas czy możliwość się tym zajmować i wracać do pełnienia obowiązków.
To nie sztuka zginąć za Ojczyznę, sztuka spowodować by nieprzyjaciel oddał życie za swoją.

Awatar użytkownika

Topic author
Epitet
Generał
Generał
Posty: 14342
Rejestracja: 16 sty 2011 19:01
Podziękował: 514 razy
Otrzymał/a podziekowań: 588 razy
Status: Offline

Re: Bezpański kot i reakcja ochrony Dworca PKS a ekopatrol SM. Wrocław

Postautor: Epitet » 09 lut 2019 12:52

To jak Ty widzisz oddanie wartościowego znaleziska z pominięciem Ekopatrolu Straży Miejskiej.
To jest zwyczajne przywłaszczenie cudzej własności.

Jak już jest paczka lub bagaż bezpański to od razu wzywa się antyterrorystów i czeka.
Czeka na ich przybycie.
Do skutku.
Nie ma to jak jeść do syta, spać słodko i żyć beztrosko...

Awatar użytkownika

Razorblade1967
Generał Dywizji
Generał Dywizji
Posty: 4110
Rejestracja: 18 paź 2011 19:45
Podziękował: 12 razy
Otrzymał/a podziekowań: 827 razy
Status: Offline

Re: Bezpański kot i reakcja ochrony Dworca PKS a ekopatrol SM. Wrocław

Postautor: Razorblade1967 » 09 lut 2019 13:02

Epitet pisze:To jak Ty widzisz oddanie wartościowego znaleziska z pominięciem Ekopatrolu Straży Miejskiej.
To jest zwyczajne przywłaszczenie cudzej własności.

Jakie przywłaszczenie? Do domu sobie zabrał czy jak? Nie... po prostu zaniósł pojemnik do pomieszczenia i przekazał innym pracownikom dworca.

Epitet pisze:Jak już jest paczka lub bagaż bezpański to od razu wzywa się antyterrorystów i czeka.
Czeka na ich przybycie.
Do skutku.

Czy my rozmawiamy o "podejrzanym pakunku" czy może o pojemniku transportowym z kotem? I do tego czytając to co zalinkowałeś okoliczności pozostawienia tego kota były znane... jakoś wiadomo dlaczego i w jakich okolicznościach.

To co może miał od razu wezwać antyterrorystów i saperów, a do czasu ich przybycia przeprowadzić ewakuację dworca - bo przecież kot mógł być teoretycznie "zaminowany"?
To nie sztuka zginąć za Ojczyznę, sztuka spowodować by nieprzyjaciel oddał życie za swoją.

Awatar użytkownika

Topic author
Epitet
Generał
Generał
Posty: 14342
Rejestracja: 16 sty 2011 19:01
Podziękował: 514 razy
Otrzymał/a podziekowań: 588 razy
Status: Offline

Re: Bezpański kot i reakcja ochrony Dworca PKS a ekopatrol SM. Wrocław

Postautor: Epitet » 09 lut 2019 13:07

Utrudnię Tobie odpowiedź.

W tym pojemniku był kot, ale mała puma albo mały ryś.
To jak winna postąpić ochrona?

Osobiście zetknąłem się z bezpańską papugą.
Uciekła właścicielowi i ten rozwiesił po mieście ulotki o poszukiwaniach egzotycznego ptaka.
Po jakimś czasie ochroniarze znaleźli go na terenie ochranianego obiektu.
Ptak ten był atakowany przez wrony, ranny, zagłodzony a noce były chłodne.
Został złapany w tekturowy karton.
Na bazie ulotki powiadomiono właściciela.
Był weterynarz, ale ptak na skutek głodu, ran, stresu zwyczajnie zdechł.
To była wartościowa ptaszyna.

W tym przypadku nie oddano ptaka w ręce Ekopatrolu, bo był właściciel.

A tutaj:

Cudzoziemcy wrócą z wycieczki do Pragi i jest dym.
Idą do zarządcy Dworca PKP i lipa.
Nie ma to jak jeść do syta, spać słodko i żyć beztrosko...

Awatar użytkownika

Razorblade1967
Generał Dywizji
Generał Dywizji
Posty: 4110
Rejestracja: 18 paź 2011 19:45
Podziękował: 12 razy
Otrzymał/a podziekowań: 827 razy
Status: Offline

Re: Bezpański kot i reakcja ochrony Dworca PKS a ekopatrol SM. Wrocław

Postautor: Razorblade1967 » 09 lut 2019 13:33

Epitet pisze:Utrudnię Tobie odpowiedź.

W tym pojemniku był kot, ale mała puma albo mały ryś.
To jak winna postąpić ochrona?

Gdybasz... czego niby nie chcesz robić. Jakby to był mały ryś w tym pojemniku to co? Stworzyłby zagrożenie? Czemu pracownik miałby postąpić inaczej jak z kotem? Tyle, że pewnie dalsze losy porzuconego zwierzęcia potoczyłyby się inaczej - czyli nie "nowy dom", ale raczej ogród zoologiczny.

Epitet pisze:W tym przypadku nie oddano ptaka w ręce Ekopatrolu, bo był właściciel.

A tutaj:

Cudzoziemcy wrócą z wycieczki do Pragi i jest dym.
Idą do zarządcy Dworca PKP i lipa.

W przypadku tego kota to nikt go sobie nie przywłaszczył... nie schował, a raczej po prostu zaopiekował. Z Twojego linku można wyczytać, że sprawa została nagłośniona, a finalnie kotem zajęły się władze miasta - skoro pisze się o Prezydencie.

W tym wszystkim pomijasz kwestię samego biednego zwierzaka, którego jakieś bydlaki (tak bydlaki... inaczej takich nie nazywam) zostawiły "na pastwę losu" bo im przeszkadzał w podróży. Pracownik ochrony zabierając pojemnik z kotem do pomieszczenia biurowego oszczędził zwierzęciu nieco stresu... bo sytuacja pozostawienia w hali dworca była na pewno dla kota stresująca (wielu ludzi, hałas itd.). Pracownicy dworca jak można wyczytać się zwierzakiem zajęli i kot uniknął pobytu w schronisku - co też nie jest dla takiego domowego zwierzęcia przyjemne. Nikt kota sobie nie przywłaszczył i nikt go nie ukrywał, a sprawa została nagłośniona - czyli nastąpiło szukanie albo właściciela, albo kogoś kto się zwierzakiem zaopiekuje. Finalnie, co najważniejsze dla kota nieprzyjemna "przygoda" zakończyła się szczęśliwie...

A "właściciele"... w zasadzie to za znęcanie się nad zwierzętami jest "paragraf". A nawet jakby tego nie dało się tak zakwalifikować to tak normalnie "po ludzku" należy im się kop w 4 litery i tyle, a nie "zwrot kota". Sądzę, że władze dworca i władze miejskie sobie z ewentualnym "dymem" tych ćwoków poradzą bez trudu. Chcą mieć zabawkę, którą wyrzucą jak im będzie przeszkadzać... to niech sobie pluszowego kota kupią.

Nie rozumiem kogo i po co krytykujesz? Pracownika ochrony, pracowników dworca, zarządcę dworca czy władze miasta? Nie podoba się Tobie, że ci wszyscy ludzie postąpili z porzuconym zwierzakiem po prostu "po ludzku"?
To nie sztuka zginąć za Ojczyznę, sztuka spowodować by nieprzyjaciel oddał życie za swoją.

Awatar użytkownika

Topic author
Epitet
Generał
Generał
Posty: 14342
Rejestracja: 16 sty 2011 19:01
Podziękował: 514 razy
Otrzymał/a podziekowań: 588 razy
Status: Offline

Re: Bezpański kot i reakcja ochrony Dworca PKS a ekopatrol SM. Wrocław

Postautor: Epitet » 09 lut 2019 13:38

Jestem praktykiem a nie teoretykiem.
A co zrobisz jak właściciel powie że w zamieszaniu zginął jemu ten transporter ze zwierzakiem.
Starszy pan i mogło się jemu zdarzyć.

Znam kociarzy, którzy by nigdy nie odpuścili.
Nawet takiego pokazywano w Sejmie z albumem.
Nie ma to jak jeść do syta, spać słodko i żyć beztrosko...

Awatar użytkownika

Razorblade1967
Generał Dywizji
Generał Dywizji
Posty: 4110
Rejestracja: 18 paź 2011 19:45
Podziękował: 12 razy
Otrzymał/a podziekowań: 827 razy
Status: Offline

Re: Bezpański kot i reakcja ochrony Dworca PKS a ekopatrol SM. Wrocław

Postautor: Razorblade1967 » 09 lut 2019 13:46

Epitet pisze:Jestem praktykiem a nie teoretykiem.
A co zrobisz jak właściciel powie że w zamieszaniu zginął jemu ten transporter ze zwierzakiem.
Starszy pan i mogło się jemu zdarzyć.

Po raz kolejny i do znudzenia...

1/ Okoliczności porzucenia kota zostały wyjaśnione, co można wyczytać z Twojej informacji.
2/ Nikt kota nie przywłaszczył i nie ukrywał, bo sprawę nagłośniono - co również można wyczytać z cytowanej przez Ciebie informacji.
3/ Kotem zaopiekował się całkowicie oficjalnie Prezydent tego miasta - co również można wyczytać.

Piszesz, że nie jesteś "teoretykiem"? Ale to Ty teoretyzujesz o pumach, rysiach i żmijach... W praktyce to był porzucony kot w pojemniku transportowym, który na skutek działań ludzi, którzy go znaleźli znalazł "nowy dom" - tylko tyle i aż tyle. Gdyby to był faktycznie zagubiony przypadkiem pojemnik transportowy z kotem (może się zdarzyć... nie zaprzeczam) to zapewne właściciel by się szybko odnalazł (sprawę nagłośniono przecież), odebrał zwierzaka i jeszcze podziękował ludziom, którzy się nim zajęli.
To nie sztuka zginąć za Ojczyznę, sztuka spowodować by nieprzyjaciel oddał życie za swoją.

Awatar użytkownika

klansman
Pułkownik
Pułkownik
Posty: 2490
Rejestracja: 06 gru 2012 14:15
Podziękował: 52 razy
Otrzymał/a podziekowań: 365 razy
Status: Offline

Re: Bezpański kot i reakcja ochrony Dworca PKS a ekopatrol SM. Wrocław

Postautor: klansman » 09 lut 2019 16:33

Jak najbardziej prawidłowe zachowanie pracownika ochrony. Odniósł kota w bezpieczne miejsce i powrócił do swoich obowiązków. Kot nie został sam, tylko z pracownikami dworca którzy zajęli się dalej jego losami. Pracownik ochrony zrobił to co do niego należało.

Awatar użytkownika

Topic author
Epitet
Generał
Generał
Posty: 14342
Rejestracja: 16 sty 2011 19:01
Podziękował: 514 razy
Otrzymał/a podziekowań: 588 razy
Status: Offline

Re: Bezpański kot i reakcja ochrony Dworca PKS a ekopatrol SM. Wrocław

Postautor: Epitet » 10 lut 2019 10:46

Szukałem podobnego zdarzenia opisanego w Internecie:


Nie zostawili mruczka bez pomocy
Ikona autora Marta Drzewiecka
Data wpisu Lis 23, 2018

Siedział skulony w kącie piwnicznego okienka.
Był zagubiony i przestraszony.
Jak się okazało, wcześniej spadł z balkonu.
Zdezorientowany kot, który nie znał realiów życia na ulicy, łatwo mógł zrobić sobie krzywdę.
Strażnicy zajęli się zwierzęciem i rozpoczęli poszukiwania jego właściciela.

link http://strazmiejska.gda.pl/blog/2018/11 ... ez-pomocy/

Poniedziałek, 19 października. Funkcjonariusze z Referatu Profilaktyki kontrolowali teren szkoły na ulicy Seredyńskiego.

W pewnej chwili podeszła do nich mieszkanka jednej z okolicznych kamienic.
Powiedziała, że w okienku piwnicznym siedzi przestraszony kot syjamski.
Zwierzak był czysty i zadbany.
Jego zachowanie mogło wskazywać na to, że uciekł z domu i nie potrafił odnaleźć się w nieznajomym miejscu.

Kobieta nie potrafiła oswobodzić kota, więc poprosiła nas o pomoc.
Udało nam się go uwolnić.
Przekazaliśmy zwierzę pod opiekę pani, która go znalazła – mówi młodszy specjalista Anna Małkiewicz.

Mundurowi postanowili odnaleźć właściciela czworonoga.
W pobliskim sklepie dowiedzieli się, że o kota pytała pewna rodzina.
Jej pupil spadł bowiem z balkonu i uciekł.
Strażnicy zostawili w sklepie informację dla właścicieli, gdzie mogą odebrać zwierzę.


To jedno z rozwiązań.

Teraz inne:

Odwieziony do schroniska
Ikona autora Wojciech Siółkowski
Data wpisu Lut 8, 2019

Bezpański pies, który od pewnego czasu pojawiał się w rejonie ulicy Tama Pędzichowska, został schwytany.
Zwierzę trafiło do schroniska.

link http://strazmiejska.gda.pl/blog/2019/02 ... chroniska/

Od pewnego czasu na czworonoga skarżyli się przechodnie i rowerzyści.

Twierdzili, że przejawia agresję.
Psa, nad którym nikt nie sprawował nadzoru, najczęściej można było spotkać na dość odludnych terenach w dzielnicy Rudniki.

W środę 6 lutego, podczas kolejnej kontroli rejonu wskazywanego w zgłoszeniach mieszkańców, strażnicy zauważyli zwierzę.
Przy pomocy osoby zamieszkałej w okolicy, psa udało się zwabić – mówi Anna Karpińska, zastępca kierownika Referatu VI.

Czworonoga odłowił pracownik Schroniska dla Bezdomnych Zwierząt „Promyk”.
Pies został odwieziony do placówki.


Drugie rozwiązanie sprawy.

Inny przykład:

2019-01-28
Na ratunek

Dzisiejszy dzień upływa pod znakiem pomocy zwierzętom.
Rano strażnicy złapali w centrum miasta spłoszonego jenota, a w południe inny patrol pomógł sarnie zakleszczonej pomiędzy prętami ogrodzenia.

link http://www.sm.poznan.pl/mim/straz/news/ ... 28337.html

Nietypową akcję przeprowadzili strażnicy referatu Interwencyjnego.

1.
Funkcjonariusze zauważyli spłoszonego jenota.
Zwierzę, bez opamiętania, biegło najpierw chodnikiem, a później jezdnią ul. Głogowskiej.
Cała sytuacja, wbrew pozorom, była bardzo groźna.
W każdej chwili zwierzę wbiegające wprost pod koła nadjeżdżających pojazdów mogło doprowadzić do kolizji, a nawet wypadku. Natychmiastowa reakcja funkcjonariuszy Eko Patrolu zakończyła się wyłapaniem jenota.
W klatce, bez żadnych obrażeń, a co najważniejsze bezpiecznie, przekazali zwierzę łowczemu, a ten wypuścił go do środowiska naturalnego.
2.
Kolejna nietypowa akcja rozegrała się w Lasku Golęcińskim.
Strażnicy referatu Jeżyce zostali powiadomieni o sarnie zakleszczonej pomiędzy prętami ogrodzenia.
Funkcjonariuszy zaalarmowały dwie spacerujące kobiety.
Tym razem wystarczyło unieść zad zwierzęcia i przełożyć tylne nogi.
Wystraszona sarna pobiegła.... do lasu.


Tak to wygląda w praktyce.
Nie ma to jak jeść do syta, spać słodko i żyć beztrosko...

Wróć do „Placówki Publiczne”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 3 gości