Powinniśmy się przygotować do wojny, która nas czeka, a nie tej, która już była. Warszawa

Awatar użytkownika

Topic author
Epitet
Generał
Generał
Posty: 14766
Rejestracja: 16 sty 2011 19:01
Podziękował: 519 razy
Otrzymał/a podziekowań: 591 razy
Status: Offline

Powinniśmy się przygotować do wojny, która nas czeka, a nie tej, która już była. Warszawa

Postautor: Epitet » 07 gru 2019 10:55

GEN. JAROSŁAW KRASZEWSKI: DALEJ PATRZYMY W PRZESZŁOŚĆ
PRZEGLĄD PRASY
6 grudnia 2019 rok

"Powinniśmy się przygotować do wojny, która nas czeka, a nie tej, która już była.
Mimo wielu wysiłków kolejnych ekip dalej patrzymy w przeszłość" – mówi w wywiadzie z "Dziennikiem Gazetą Prawną" gen. Jarosław Kraszewski.

Generał brygady, od lipca w rezerwie, były szef Departamentu Zwierzchnictwa nad Siłami Zbrojnymi w prezydenckim Biurze Bezpieczeństwa Narodowego w rozmowie z "DGP" przekonuje, że Wojsku Polskiemu brak jednolitej myśli strategicznej.

link https://fakty.interia.pl/prasa/news-gen ... bacz_takze

"Począwszy od tego, co nam może zagrażać, kończąc na ukierunkowaniu przemysłu, by dostarczał nam potrzebny sprzęt.
I to nie chodzi o dzisiaj, czy jutro, ale o pojutrze.
To jest powiązana z tym, że niektórzy myślą, że wszystko zrobimy sami.
Absolutnie nie ma takiej możliwości, tak nikt nie robi na świecie" - stwierdza.

W jego ocenie, ogłaszanie, że sami zbudujemy okręt podwodny, czy czołg przyszłości, "jest nie do końca realistyczne".
"Nawet Amerykanie nie robią sami F-35, tylko kooperują" - podkreśla.

"Nie możemy się bawić budżetem MON"


"Brakuje nam kultury strategicznej, proszę spojrzeć na Stany Zjednoczone.
Jeżeli tam się opracuje strategię długoterminową, to bez względu na zmiany w rządzie program jest realizowany i nie można go zatrzymać.
A u nas można wstrzymać 14 priorytetowych programów, wycofać rozporządzenie rady Ministrów w tej sprawie i robić je po swojemu.
A to nie są zakupy w supermarkecie.
Nie możemy się bawić budżetem MON" - przekonuje.

Jak zaznacza, "powinniśmy się przygotować do wojny, która nas czeka, a nie tej która była już była".
"Mimo wielu wysiłków kolejnych ekip dalej patrzymy w przeszłość - wskazuje.

Jak podkreśla, potrzebny jest "ośrodek, który będzie kreślił wizje, jak będzie za 10, 15, 20 lat".

Kraszewski o WOT:
Koncepcja była chaotyczn
a

Jarosław Kraszewski odnosi się także do Wojsk Obrony Terytorialnej (WOT), określając je "dobrą ideą".
Jednak jak mówi, ich wprowadzenie było zupełnie nieprzygotowane.

"Koncepcja była chaotyczna.
W moim przekonaniu Macierewicza wprowadzono przy tej okazji w błąd.
Dopiero gen. Wiesław Kukuła zaczął to wyprowadzać na dobre tory" - ocenia.

Cały wywiad w "Dzienniku Gazecie Prawnej".



Opinia jednogwiazdkowego generała.

Po co on jest w rezerwie a nie służy w armii?
Nie ma to jak jeść do syta, spać słodko i żyć beztrosko...

Awatar użytkownika

klansman
Pułkownik
Pułkownik
Posty: 2823
Rejestracja: 06 gru 2012 14:15
Podziękował: 58 razy
Otrzymał/a podziekowań: 376 razy
Status: Offline

Re: Powinniśmy się przygotować do wojny, która nas czeka, a nie tej, która już była. Warszawa

Postautor: klansman » 07 gru 2019 12:43

Bądźmy realistami, nasza armia a przede wszystkim sprzęt to tylko złudzenie. Bez sojuszników (którzy również są złudzeniem) to możemy jedynie iść na wojnę z samym sobą, zresztą nie musimy bo toczymy ja cały czas.


SJS
Major
Major
Posty: 1207
Rejestracja: 07 sie 2011 13:38
Podziękował: 16 razy
Otrzymał/a podziekowań: 107 razy
Lokalizacja: Warszawa
Status: Offline

Re: Powinniśmy się przygotować do wojny, która nas czeka, a nie tej, która już była. Warszawa

Postautor: SJS » 09 gru 2019 08:56

Pierwszy punkt dotyczący wojska
Amunicja
Ile rodzajów amunicji powinna mieć armia - mam na myśli amunicje do broni na poziomie żołnierza?
Uważam, że trzy - broń krótka i pistolety maszynowe - karabiny i erkaemy - karabiny strzelców wyborowych.
A ile rodzajów amunicji jest obecnie na stanie wojska?
- broń krótka 9x19 i 9x18,
- karabiny, karabinki - 7,62x54R /chyba jeszcze jest?/, 7,62x39 czyl kałach, 5,45x39 mały kałach, 7,62x51 NATO, 5,56x45 NATO,
- nie wiem jaki standard dla strzelców wyborowych czy jeden czy więcej?
do tego dochodzi 22LR do ćwiczeń w strzelaniu
Jak nic nie mniej niż około 10 rodzajów amunicji - a powinno być ile?
Drugi punkt dotyczący wojska - Normy Obronne
Jest ich około 940 /to się zmienia niedawno było 944 teraz chyba 939/
Jest 10 Norm Obronnych dotyczących wojska a dokładnie wymagań na techniczne środki ochrony.
Napisałem na ten tema książkę - jest w internecie.
Kilka wybranych uwag
- bardzo zróżnicowany poziom podanej wiedzy - określenie "od przedszkola do Opola" jest tu chyba najlepsze,
- wymagania dla centralek alarmowych są z roku 1985 - słownie tysiąc dziewięćset osiemdziesiątego piątego - żadna z centralek z zagranicy od wielu lat nie spełnia już wymagań tam zapisanych bo to są archaiczne wymagania,
- cześć podanych wymagań jest punktu widzenia ochrony i konserwacji groźną bzdurą - przykłady:
- w trakcie konserwacji należy sprawdzać czy centralka jest odporna na zmianę biegunów zasilania...
- w trakcie konserwacji kamer należy rozkręcić obudowy aby sprawdzić...
- brak wymagań co do ochrony mechanicznej centrów monitorowania
to tylko kilka z kilkudziesięciu zarzutów.
Błędów się nie da uniknąć ale ich powtarzania - tak

Awatar użytkownika

Topic author
Epitet
Generał
Generał
Posty: 14766
Rejestracja: 16 sty 2011 19:01
Podziękował: 519 razy
Otrzymał/a podziekowań: 591 razy
Status: Offline

Re: Powinniśmy się przygotować do wojny, która nas czeka, a nie tej, która już była. Warszawa

Postautor: Epitet » 09 gru 2019 09:00

Później są granatniki, moździerze i cała artyleria w tym rakietowa.
Nie ma to jak jeść do syta, spać słodko i żyć beztrosko...

Awatar użytkownika

Antymilicjant
Sierżant
Sierżant
Posty: 338
Rejestracja: 26 sty 2019 09:37
Podziękował: 11 razy
Otrzymał/a podziekowań: 19 razy
Lokalizacja: Éire
Status: Offline

Re: Powinniśmy się przygotować do wojny, która nas czeka, a nie tej, która już była. Warszawa

Postautor: Antymilicjant » 09 gru 2019 11:05

Porównajmy ten caly nasz skansen z uzbrojeniem naszego potencjalnego rywala. Zwiékszone wydatki na uzbrojenie wydajà sié byc pozbawione sensu.
1997-2000 Alan
2000-2002 Proxima
2002-2003 Protection
2003-2004 Sat-Guard
2004-2006 Solid Security
2006-2007 Domena
2007-2009 Van Guard,(Team leader)
2009-2015 Brinks Ireland ltd.(Site Supervisor)
2015-2016 Noonan (Site Supervisor)
2016- Koniec:)

Licencja POF1,2.
PSA Licence(Static,Licensed Premises,Cash-in-Transit).

Awatar użytkownika

Topic author
Epitet
Generał
Generał
Posty: 14766
Rejestracja: 16 sty 2011 19:01
Podziękował: 519 razy
Otrzymał/a podziekowań: 591 razy
Status: Offline

Re: Powinniśmy się przygotować do wojny, która nas czeka, a nie tej, która już była. Warszawa

Postautor: Epitet » 12 gru 2019 13:44

TWÓRCA PLANSZÓWEK WYGRAŁ PRZETARG NA SYMULACJĘ OBRONNĄ DLA RZĄDU
SzczepańskiJakub
11 grudnia 2019 rok

Kancelaria Prezesa Rady Ministrów poszukiwała specjalisty, który przygotuje oraz przeprowadzi symulacje strategiczne z zakresu obronności.
Przetarg został rozstrzygnięty, wygrał go twórca... gier planszowych.
Kiedy chcieliśmy dowiedzieć się więcej, strona rządowa poinformowała, że zwycięzca jednak "nie przygotuje symulacji".
Co ciekawe, nie wie o tym główny zainteresowany, czyli Wojciech Zalewski, właściciel firmy, która wygrała przetarg.
- Jakieś żarty sobie robią - komentuje sytuację gen. Roman Polko, były szef GROM.

link https://fakty.interia.pl/autor/jakub-sz ... Id,3397619

Jak ustaliła Interia, 16 października KPRM rozstrzygnął przetarg na "Przygotowanie i przeprowadzenie symulacji strategicznych z zakresu obronności".

Jedynym oferentem, a zarazem zwycięzcą, który do 11 grudnia 2020 r. ma (według przetargu) przygotować pięć symulacji jest Wojciech Zalewski, właściciel firmy "Taktyka i Strategia".
Dzięki przetargowi miałby zainkasować w sumie 249 600 zł brutto.

Czym jest symulacja strategiczna z zakresu obronności?

To symulacja w formie gry wojennej, która polega na sprawdzeniu różnych scenariuszy dotyczących bezpieczeństwa kraju.
Jest opracowywana m.in. na podstawie informacji niejawnych, w tym wiadomości dotyczących stanu wojsk.
Własnych jak i nieprzyjaciela.
- Planowanie operacji to nie tylko narysowanie strzałki na mapie.
To jest wszystko, łącznie z systemem mobilizacji, gotowości bojowej - tłumaczy nam gen. Waldemar Skrzypczak, były Dowódca Wojsk Lądowych.


Historyk, wydawca i geolog

"Nasze wydawnictwo od 1991 r. zajmuje się publikacjami o tematyce historycznej.
Nasze portfolio zbudowane jest z tysięcy pozycji - gier planszowych, książek oraz czasopism" - chwali się na swojej stronie internetowej firma Zalewskiego.
"Naszym celem jest popularyzacja militarnej historii świata oraz jej zobrazowanie za pomocą gier" - czytamy o "Taktyce i Strategii".

Wydawnictwo mieści się w jednym z bloków na warszawskim Ursynowie.
Jego szef jest z wykształcenia geologiem, organizuje rekonstrukcje historyczne m.in. dotyczące bitew kampanii wrześniowej czy Cudu Nad Wisłą z 1920 r.
Był stałym współpracownikiem miesięcznika "Magia i Miecz".

Co ma wspólnego "Taktyka i Strategia" ze współczesnymi symulacjami strategicznymi z zakresu obronności?

Sam Zalewski twierdzi, że bardzo wiele.
- Jesteśmy firmą, która działa na tym rynku 30 lat.
Po drugie, robimy takie symulacje w zasadzie na całym świecie: od Waszyngtonu po Baltic Defence College (szkoła wojskowa założona przez Litwę, Łotwę i Estonię - red.), no... w różnych miejscach - mówi nam zwycięzca przetargu za blisko 250 tys. zł.

Dopytujemy, dlaczego "Taktyka i Strategia" nie chwali się współpracą z armią.

- Nie chwalimy się swoimi zamówieniami.
A pan się wszystkim chwali, co pan robi w życiu?
Przygotowujemy (symulacje - red.) dla wielu rządów - twierdzi Zalewski.
W końcu przyznaje, że współpracuje zarówno z Wojskiem Polskim jak i armią amerykańską. Szczegółów nie chce zdradzić.

Ćwierć miliona to mało?

Czy 250 tys. zł za takie symulacje to dużo?
W rozmowie z Interią Zalewski stwierdza, że pieniądze są niewielkie.
- Może trzeba było podbić cenę, ale była jakaś tam konkurencja - zastanawia się były współpracownik "Magii i Miecza", który - jak wynika z dokumentów - był jedynym oferentem w przetargu ogłoszonym przez KPRM.

Jak geolog będzie realizował zlecenie dla rządu Mateusza Morawieckiego i kto konkretnie będzie korzystał z jego analiz?

- W KPRM symulacji ma być pięć.
Nie wiem dokładnie, dla jakiej komórki.
Musi pan doczytać w przetargu.
My będziemy robili dla KPRM.
Jeżeli coś ogłosi komórka "X" i "Y" to będziemy robili dla komórki "X" i "Y".
Zgodnie z umową, my mamy dostać informacje i się do nich dostosować - usłyszeliśmy od Zalewskiego.

Pada też odpowiedź na pytanie, jak powstaną symulacje:
- To trochę jak dziennikarstwo.

Pisze pan artykuł czasami ołówkiem, czasami długopisem, czasami na laptopie, a czasami na tablecie.
Nie ma znaczenia, jaka to symulacja.
Generalnie jest to symulacja gry wojennej z uwzględnieniem bardzo wielu aspektów - mówi Interii zwycięzca rządowego przetargu.
- To czy ona jest rozgrywana w komputerze, czy analogowo z mapy, z punktu widzenia metodologii, nie ma znaczenia.
My mamy systemy komputerowe i analogowe - objaśnia.

Wojskowi oburzeni


Oficerowie, z którymi rozmawiamy, nawet nie próbują kryć oburzenia albo zwyczajnie wyśmiewają przedsięwzięcie KPRM.

- Proszę zacytować mój śmieszek.
Przetarg na prowadzenie analiz strategicznych dotyczących bezpieczeństwa narodowego to fatalne nieporozumienie - komentuje gen. Stanisław Koziej, były szef Biura Bezpieczeństwa Narodowego.
- Mam 77 lat i nie przypominam sobie, aby za mojej pracy zawodowej realizowano na poważnie takie pomysły.
Jeśli ktoś chce się bawić, proszę bardzo.
Tylko dlaczego za publiczne pieniądze? - dopytuje.

Gen. Roman Polko:
- Absolutny skandal i marnowanie pieniędzy.
To 250 tys. zł wyrzucone w błoto, dobra symulacja będzie kosztowała więcej.
Po co udawać, że się szkolimy?
Ktoś będzie mógł zarobić, bo zrobi jakąś gierkę.
Kpina i nieporozumienie - obrusza się były szef GROM.
Po chwili dodaje rozbawiony:
- Wiem, o co chodzi.
Chcą zrobić taką grę, żeby nasi zawsze wygrywali.

Jest jednak ktoś, kto zna Wojciecha Zalewskiego.

Gen. Skrzypczak widział go kilka tygodni temu na targach książki historycznej.
- Wydał cykl albumów o kampanii wrześniowej - zdradza nam wojskowy.
- Na pewno nie ma dostępu do dokumentów planistycznych według obowiązujących procedur w NATO.
W Polsce można policzyć na palcach może dwóch rąk wojskowych, którzy byli dopuszczeni do planowania na tym poziomie - powiedział Interii Skrzypczak.


Jak to możliwe, że przetarg na stworzenie symulacji strategicznych z zakresu obronności dla KPRM wygrywa osoba, która tworzy gry planszowe?
- Nikt nikomu nie zabroni startować w konkursach, ale komisje rozstrzygające przetarg powinny sprawdzać wiarygodność oferentów - komentuje gen. Polko.

Pułkownik od Putina?

Z dokumentacji wynika, że w przetargu wygranym przez twórcę gier planszowych, KPRM reprezentuje płk Krzysztof Gaj.
To on współtworzył Wojska Obrony Terytorialnej. Jak podał "Wprost", został wyrzucony ze Sztabu Generalnego jesienią 2016 r.
Wszystko przez antysemickie i antyukraińskie wypowiedzi, które cytował później tygodnik.

Wysocy oficerowie z wojska nie zapamiętali najlepiej pułkownika.
- Jeszcze kilka lat temu był majorem, robił etaty.
Czyli tworzył książkę etatową, w tabelach ujmował, jaki sprzęt należał się poszczególnym żołnierzom.
Pistolet, spodnie, trampki i tak dalej.
Był słabym oficerem, nigdy nie miał dostępu do materiałów tajnych specjalnego znaczenia - podkreśla jeden z naszych informatorów.

Obecnie Gaj jest formalnie radcą Mateusza Morawieckiego w Departamencie Analiz Przygotowań Obronnych Administracji KPRM.
Jak ustaliła Interia, podobnie jak Wojciech Zalewski, jest autorem książek historycznych.
Ma na swoim koncie takie publikacje jak "Polska Broń Pancerna w 1939 r." czy "16. Brygada Pancerna".

Zarówno Gaj jak i Zalewski byli ekspertami w Narodowym Centrum Studiów Strategicznych.
Organizacja ta owiana jest aurą kontrowersji - za czasów Antoniego Macierewicza MON zerwał z nią współpracę, bo brakowało sprawozdań z jej działalności.

Co więcej, dziennik "Fakt" oskarżał kierownictwo NCSS o powiązania z rosyjskim wywiadem.

KPRM się odcina

Chcieliśmy dowiedzieć się więcej o przetargu od strony rządowej.
Zapytaliśmy, dla jakiej komórki KPRM zostanie przygotowana symulacja oraz jakim doświadczeniem w zakresie symulacji taktycznych i obronnych może się pochwalić firma Zalewskiego.
Przyznajemy, że odpowiedź CIR nas zaskoczyła, przeczy bowiem zarówno dokumentacji przetargowej jak i temu, co powiedział nam szef "Taktyki i Strategii".

"Podmiot wybrany w postępowaniu nie przygotowuje symulacji.
Dysponuje on narzędziem umożliwiającym obróbkę wprowadzonych do niego danych dotyczących m.in. scenariuszy i założeń symulacji" - zarzeka się Centrum Informacyjne Rządu.
Jak precyzuje, twórca gier planszowych oraz wydawca książek historycznych będzie pracował dla Centrum Analiz Strategicznych (organ pomocniczy premiera - red.).
Dla departamentu, w którym pracuje płk Gaj.

Co z doświadczeniem oferenta?

Rząd najwyraźniej bazuje na tym, co przekazał mu Wojciech Zalewski.
"Zgodnie z informacjami przedłożonymi przez "Taktykę i Strategię" podczas postępowania, przedsiębiorstwo funkcjonuje na rynku gier strategicznych od 30 lat, zajmując się m.in. ćwiczeniami i symulacjami strategicznymi.
Swoje przedsięwzięcia organizowała lub współorganizowała w Polsce, Stanach Zjednoczonych, Danii, Estonii, Litwie i Łotwie" - czytamy w odpowiedzi nadesłanej do redakcji.

Urzędnicy Mateusza Morawieckiego zapewnili nas, że "Taktyka i Strategia" współpracowała już z Siłami Zbrojnymi RP.
"W tym realizowała zamówienia na rzecz Sztabu Generalnego Wojska Polskiego" - twierdzi CIR.

Jakub Szczepański

INTERIA.PL


Jak to jest prawda a nie dziennikarska kaczka - to gratuluję rzadowi PiS.
A ten dostęp do tajemnic NATO gdzie ponoć ma być około 10 osób w kraju z takim prawem.
Nie wzbudza coś takiego mojego zadowolenia, że jesteśmy bezpieczni.

A tak na marginesie to kwestie związane z przetargiem na prowadzenie analiz strategicznych dotyczących bezpieczeństwa narodowego to jest dla mnie novum.
Nie ma to jak jeść do syta, spać słodko i żyć beztrosko...

Awatar użytkownika

Topic author
Epitet
Generał
Generał
Posty: 14766
Rejestracja: 16 sty 2011 19:01
Podziękował: 519 razy
Otrzymał/a podziekowań: 591 razy
Status: Offline

Re: Powinniśmy się przygotować do wojny, która nas czeka, a nie tej, która już była. Warszawa

Postautor: Epitet » 18 gru 2019 11:58

Tutaj zabiera głos szef sztabu GSZ.

O potencjale obronnym państwa stanowi całe społeczeństwo.
Gen. Andrzejczak: musimy odrobić lekcje .

20 listopada 2019

To całe społeczeństwo, zwłaszcza w scenariuszu hybrydowym, stanowi o potencjale obronnym państwa - powiedział Defence24 TV szef Sztabu Generalnego generał Rajmund Andrzejczak.
Szef SG WP mówił o roli systemu rezerw i planach jego wzmocnienia.

link https://www.defence24.pl/wiadomosci/o-p ... fence24-tv

Generał Andrzejczak zaznaczył, że w poszczególnych państwach wdrażane są różne modele systemów rezerw.
Inny model przyjęto w Estonii, inny w Niemczech, jeszcze inny w Finlandii, która - jak podkreślił generał - choć nie jest członkiem NATO, "jest systemowo przygotowana do współpracy".

Doświadczenia z misji ekspedycyjnych spowodowały stworzenie w armii określonej kultury, zakładającej np. długi czas przygotowania, jak i udział, przede wszystkim, żołnierzy zawodowych.
Dziś jednak Wojsko Polskie musi się przygotować do nowych wyzwań - konwencjonalnych, ale też umieszczonych w scenariuszach hybrydowych, w tym związanych z zaangażowaniem dużych jednostek lądowych.

"Dzisiaj musimy troszkę odrobić lekcje (...)
Nowe wyzwania (...)
powodują, że siły zbrojne to za mało.
To, co jest dzisiaj w szyku nie wystarczy z wielu powodów, nie tylko w wyniku arytmetycznej kalkulacji potencjałów.
To całe społeczeństwo, zwłaszcza w scenariuszu hybrydowym, stanowi o potencjale obronnym państwa" - powiedział szef Sztabu Generalnego.

Generał mówił również o znaczeniu w systemie obronnym państwa sektorów takich jak bankowość, handel, transport czy zarządzanie aglomeracjami, m.in. w kontekście wczesnego ostrzegania przed zagrożeniami.
Mogą one odgrywać szczególną rolę, dlatego na stanowiskach w tych obszarach są - lub powinni być - zatrudniani rezerwiści.

Szef Sztabu Generalnego stwierdził również, że nie można kopiować żadnego z istniejących systemów rezerw sił zbrojnych na świecie ze względu na różne uwarunkowania lokalne, z jakimi musi się zmierzyć każde państwo.
Powiedział także, że pozytywny przykład, jakim jest duże zainteresowanie Wojskami Obrony Terytorialnej, jest sygnałem dla Wojska Polskiego, jeśli chodzi o zainteresowanie społeczeństwa służbą wojskową.
W 2020 roku planowane jest zwiększenie intensywności szkoleń rezerw.

Generał zapowiedział również zmiany systemowe, związane z procesem mobilizacyjnym, ale też np. wsparciem pracodawców zatrudniających żołnierzy rezerwy.
W rozmowie z Defence24 mówił też o roli SG WP w procesie tworzenia dokumentów strategicznych, takich jak Strategia Bezpieczeństwa Narodowego RP.


Podkreśla kto winien brać w tym udział.
Nie ma to jak jeść do syta, spać słodko i żyć beztrosko...

Awatar użytkownika

Topic author
Epitet
Generał
Generał
Posty: 14766
Rejestracja: 16 sty 2011 19:01
Podziękował: 519 razy
Otrzymał/a podziekowań: 591 razy
Status: Offline

Re: Powinniśmy się przygotować do wojny, która nas czeka, a nie tej, która już była. Warszawa

Postautor: Epitet » 03 sty 2020 08:40

Ukraiński kontrwywiad w walce ze szpiegostwem i dywersją
22 grudnia 2019

Służba Bezpieczeństwa Ukrainy (SBU) wskazała, że w kończącym się właśnie roku działania kontrwywiadowcze skutkowały wykryciem 17 obcych agentów, oraz że udało się wychwycić 67 prób nielegalnych działań obcych służb, mających na celu pozyskanie wojskowych tajemnic.
W sumie materiały pochodzące z pracy ukraińskiego kontrwywiadu pozwoliły na zainicjowanie 538 postępowań kryminalnych w skali całego 2019 r.

link https://www.defence24.pl/ukrainski-kont ... i-dywersja

Ukraińskie służby zarejestrowały w zeszłym roku, aż 67 prób pozyskania zastrzeżonych informacji, przez osoby reprezentujące 14 innych obcych państw (oczywiście należy zapewne wziąć pod uwagę, że znaczna część z nich była jednak zadaniowana przez Rosjan).

W przypadku walki z obcą agenturą, zgodnie z informacją ze strony SBU, zatrzymanych zostało ostatecznie 17 osób.
Trzeba podkreślić, że w tej liczbie nie są brane pod uwagę inne działania np. związane z aktami terroru/sabotażu.
Co więcej, praca SBU miała pozwolić na wyrzucenie z kraju grupy 21 obcokrajowców.

Ukraińcy wskazali, że we wspomnianym gronie agentury, znaleźli się również byli i obecni wojskowi tamtejszych sił zbrojnych.
Zdaniem SBU, rosyjskim służbom zależało szczególnie na werbunku wojskowych z dostępem do informacji niejawnych, pozwalających na penetrację tajemnic wojskowych państwa.
Co więcej, na kierunku ukraińskim aktywne są silnie zarówno rosyjskie GU GSZ (GRU) oraz FSB.

Lektura informacji ukraińskiego kontrwywiadu wojskowego pozwala zauważyć, że Rosjanie starają się stosować wysoce zróżnicowaną gamę zagrywek szpiegowskich, względem sił zbrojnych oraz innych formacji bezpieczeństwa Ukrainy.

Z jednej strony, Ukraińcy byli poddawani werbunkowi np. w trakcie odwiedzania swoich rodzin w rejonach kontrolowanych przez separatystów lub samej Rosji.
Wówczas stosowano wobec nich, zgodnie z informacjami SBU, presję na rodzinę lub bezpośrednio presję psychiczną/fizyczną względem ich samych.
Zaś z drugiej, widać też, że chociażby rosyjska FSB na swoje „łowy” coraz częściej udaje się w przestrzeń mediów społecznościowych i szerzej Internetu.
Szczególnie że SBU ciągle ostrzega wojskowych i nie tylko w kontekście ich poruszania się do Donbasu, Krymu czy Rosji.

Co interesujące, Ukraińcy wskazali również na kombinację, która została odkryta w przypadku jednego z żołnierzy będących stroną wymiany jeńców.
Miał on najpierw uciec w rejon kontrolowany przez separatystów, tam został zapewne zwerbowany i zadaniowany w taki sposób, żeby stać się jednym z tych, którzy będą wymienieni.
Zapewne w celu dłuższego ulokowania się po stronie ukraińskiej i infiltracji sił zbrojnych lub innych działań wywiadowczych.
Nie da się nie zauważyć, że są to klasyczne, jak i niebezpieczne działania, znane nader dobrze np. w kontekście zimnowojennego kazusu Georga Blake`a (jednego z najefektywniejszych szpiegów KGB).

Aczkolwiek, SBU na Ukrainie musi nie tylko prowadzić działania przeciwko klasycznemu szpiegostwu.

Widać także, że druga strona konfliktu (rosyjskie służby specjalne, separatyści) jest skłonna do prowadzenia szeregu tajnych operacji, np. zagrażających bezpośrednio infrastrukturze krytycznej i wojskowej Ukrainy.
Podany został przykład rozbicia spisku, który miał na celu uderzenie dywersyjno-terrorystyczne, skierowane na magazyn amunicyjny sił zbrojnych Ukrainy.
Można przeczytać, w informacji zamieszczonej przez SBU, iż to właśnie tam miały znajdować się zapasy najnowszych pocisków rakietowych oraz innej istotnej dla sił zbrojnych amunicji.
Należy przypomnieć, że w latach ubiegłych kilkukrotnie pojawiały się doniesienia o podobnych „pożarach” lub „eksplozjach” w bazach logistycznych i składach amunicji sił zbrojnych Ukrainy – najsłynniejszy z nich to niewątpliwie kazus Kalinówki w 2017 r. (istnieje domniemanie użycia BSP w celu ataku na obiekty tego rodzaju).

Oprócz podsumowania roku w zakresie działań kontrterrorystycznych coraz głośniej wybija się dążenie do reformy ukraińskich służb specjalnych, mi.in. wydzielania nowej struktury odciążającej de facto SBU w kwestiach przestępczości gospodarczej.

SBU ma tym samym zyskać więcej możliwości w koncentrowaniu się na klasycznym kontrwywiadzie, ale również co istotne zabezpieczeniu infrastruktury krytycznej państwa.
Zwrócił na to uwagę szef SBU Iwan Bakanow, w wywiadzie dla Interfax-Ukraina, który od sierpnia 2019 r. zajął już oficjalnie stanowisko. Przypomnijmy, że jest on bardzo bliskim współpracownikiem nowego prezydenta Ukrainy Wołodymyra Zełenskiego, a swoją karierę w służbach zaczął już od maja 2019 r., kiedy stał zastępcą szefa SBU, by następnie stać się szefem całej struktury.

Jacek Raubo


albo działania Chin:

Kontrwywiadowczy wyścig w rejonie Azji i Pacyfiku - co możemy z niego wynieść
[KOMENTARZ]
28 grudnia 2019

W Azji i na Pacyfiku trwa nie tylko klasyczny wyścig zbrojeń w zakresie rosnącej potęgi Chin, coraz więcej uwagi przykuwa również kwestia bezpieczeństwa kontrwywiadowczego w całym regionie.
Oczywiście, wszystko względem zwiększenia własnych, krajowych możliwości do przeciwdziałania efektywnemu oraz wysoce profesjonalnemu działaniu chińskich służb specjalnych, stających się światowym punktem odniesienia.

link https://www.defence24.pl/kontrwywiadowc ... -komentarz

Państwa w Azji oraz na Pacyfiku są coraz bardziej zaniepokojone rosnącymi w siłę Chinami.

W pierwszej kolejności dotyczy to oczywiście zdolności wojskowych Pekinu, ale gdzieś za zasłoną wytworzoną przez kwestie lotniskowców, samolotów czy rakiet pojawiają się również możliwości chińskich służb specjalnych.
Te ostatnie mają coraz większe zdolności do oczywiście klasycznych działań wywiadowczych, ale również prób wpływania na politykę konkretnych państw, choćby poprzez infiltrację środowisk politycznych, ale też przestrzeni opiniotwórczej czy mediów.

Co więcej, Chiny stały się już dawno potęgą światową w działaniach szpiegowskich prowadzonych w cyberprzestrzeni.
Stąd nie może zaskakiwać, że władze kolejnych azjatyckich państw starają się dokonać całościowych zmian w swoich systemach kontrwywiadowczych.

Podkreślenia wymaga przy tym słowo system, gdyż nie dotyczy to np. tylko punktowego wzmocnienia zdolności do działań w cyberprzestrzeni (chociażby zwiększający się budżet obronny Japonii, na cele skorelowane właśnie z cyberbezpieczeństwem) albo kadrowego wzmocnienia danej struktury kontrwywiadowczej.

Chodzi, przede wszystkim o zespolenie działań budżetowych, kadrowych z prawnymi i przede wszystkim świadomości politycznej w kraju.
Tak, aby móc dać odpowiednie uprawnienia własnym służbom specjalnym, ale też stworzyć odpowiednie zaplecze dla późniejszego ścigania wszelkich przestępstw powiązanych z XXI wymiarem szpiegostwa – w tym zwiększającego się nasycenia działaniami informacyjnymi, działaniami wpływu, etc.

W zeszłym roku sztandarowym przykładem tego rodzaju działania prawnego była Australia.

To właśnie tam rząd premiera Malcolma Turnbulla ostatecznie bardzo sprawnie przeprowadził przez tamtejszy parlament kompleksowe zmiany w prawie w tej kwestii – tj. National Security Legislation Amendment (Espionage and Foreign Interference) Bill 2018.

Nawet jeśli część środowisk politycznych i społecznych nazywała nowe rozwiązania autorytarnymi i drakońskimi, a nawet zagrażającymi podstawowym swobodom demokratycznym to jednak stały się one rzeczywistością.
Można stwierdzić, że kluczowi decydenci w Canberrze ewidentnie zrozumieli, iż czas pustych debat politycznych skończył się w stosunku do obecnej sytuacji geostrategicznej.

Australijczycy mieli przede wszystkim uważnie przeanalizować możliwości rosyjskich działań wpływu na procesy wyborcze, w różnych państwach świata i starać się tym samym wbudować do własnego systemu bezpieczeństwa państwa odpowiednie elementy ochronne.

Jednakże nie da się nie zauważyć, że położenie Australii oraz kolejne skandale szpiegowskie na kierunku chińskim wprost sugerują, że to właśnie Pekin był motorem napędowym do zbudowania szerokiego poparcia dla nowych przepisów.
Zaś Rosja jest de facto przykładem do analizy zastosowanych np. wobec Stanów Zjednoczonych narzędzi wpływu.

Szczególnie iż we wspomnianych przepisach zauważono problemy ewidentnie skorelowane z aktywnością służb chińskich w regionie – szpiegostwo naukowo-techniczne (Chiny należą do państw najefektywniej strategicznie posługujących się tym rodzajem aktywności własnych służb) czy też działania w cyberprzestrzeni (należące do kategorii SIGINTu, ale wzbogaconego).

Jak również istnienie potrzeby uregulowania szeregu kwestii związanych z lobbowaniem za danym obcym państwem i jego interesami w przestrzeni dyskusji politycznej, medialnej w samej Australii.

Tym samym, od roku australijskie służby specjalne (ASIO – służba zajmująca się kontrwywiadem i po części ASD – wojskowa służba zajmująca się wywiadem sygnałowym SIGINT), przede wszystkim kontrwywiad mogą już dostrzegać profity płynące z nowych możliwości prawnych.

Jednakże Australia de facto to punkt odniesienia dla innych w całym regionie.

Obecnie najbliżej wprowadzenia szerszych i głębszych zmian prawnych w obrębie przeciwdziałania penetracji wywiadowczej, ze strony obcych podmiotów, jest Tajwan.
Prezydent Tsai Ing-wen z Demokratycznej Partii Postępowej dąży bowiem usilnie do przegłosowania zaostrzonego ustawodawstwa, docelowo ograniczającego możliwość tajnej chińskiej infiltracji.
Chodzi w nim o działania ze strony pojedynczych osób, ale też cały grup/siatek.
Pomysłodawcy chcą przede wszystkim zabezpieczyć instytucje tajwańskie od zakulisowych działań inspiracyjnych oraz informacyjnych.

Co ciekawe, chociaż Tajwan chyba najbardziej w sposób praktyczny doświadcza współcześnie zwiększającej się mocy chińskich służb, to istnieją wątpliwości polityków, że zaostrzenie prawa uderzy w cały segment chińskich studentów (z Chin kontynentalnych) oraz biznesmenów, którzy przyjeżdżają na Tajwan.
Nie wspominając o tym, że w końcu jakiekolwiek zaostrzanie przepisów na Tajwanie, to również kolejny przyczynek do debaty o stanie relacji Chiny i Tajwanu.

W ogóle należy zauważyć, że również wobec klasycznego szpiegostwa Tajwan był dotychczas nader pobłażliwy w swych rozwiązaniach prawnych.
Zaś chińscy szpiedzy otrzymywali niskie wyroki.
Obecnie trwają zmiany w tym zakresie, które można zaobserwować szczególnie na przestrzeni ostatnich dwóch lat.
Odnoszą się one zarówno do podwyższenia kar więzienia, jak i kar finansowych, które mają ponosić szpiedzy złapani przez tajwańskie służby specjalne.
Co więcej, szpiedzy pracujący w domenach klasycznej i cyberprzestrzeni.

Zapewne Tajwan i Australia nie będą jedynymi państwami, które w najbliższym czasie będą dążyły do swoistego odświeżenia przepisów prawnych, wobec obcej aktywności szpiegowskiej.

Szczególnie że zarówno klasyczne szpiegostwo – wykradanie informacji, etc., jak i działania w zakresie wywierania presji informacyjnej, dezintegracji środowisk, lobbingu obcych państw nasilają się obecnie do poziomu obserwowanego w okresie zimnej wojny.

Stąd też, chociaż mówimy o Azji i Pacyfiku, to również w Polsce nie uciekniemy od problemów tam dostrzeżonych.
Co więcej, należałoby uważnie śledzić na płaszczyźnie analitycznej, czy np. przepisy australijskie, rzeczywiście sprawdzają się na przysłowiowym froncie rywalizacji ze służbami chińskimi.
Lepszego testu pewnych rozwiązań prawnych, jak region Azji i Pacyfiku z dynamiką aktywności wywiadowczej Chin nie można sobie chyba współcześnie wyobrazić (no może poza flanką wschodnią NATO).

Tak czy inaczej, dla Polski to kolejny sygnał, że do ochrony kontrwywiadowczej i w ogóle własnych służb specjalnych należy podchodzić jak najszerzej, a więc starać się stworzyć zaplecze kadrowe, technologiczne i w równym stopniu prawne.
To ostatnie, analogicznie jak w przypadku technologii, dostosowane do reguł panujących w XXI w.
Rozumiejąc, że różni aktorzy starają się wpływać na procesy polityczne, biznesowe, kierunkować debaty społeczno-polityczne itd.
Tym samym, klasyczny wyścig zbrojeń winien być uzupełniony, jak widać na przykładzie Azji czy Tajwanu, odpowiednim przygotowaniem prawnym.
To chyba strategiczne zadanie, jakie prędzej czy później będzie musiało być podjęte również i na gruncie polskich debat w Sejmie i Senacie.


Jacek Raubo


Zmiany systemowe.
Nie ma to jak jeść do syta, spać słodko i żyć beztrosko...

Awatar użytkownika

Dziki_Koziol
Szeregowy
Szeregowy
Posty: 37
Rejestracja: 14 paź 2011 15:25
Otrzymał/a podziekowań: 3 razy
Status: Offline

Re: Powinniśmy się przygotować do wojny, która nas czeka, a nie tej, która już była. Warszawa

Postautor: Dziki_Koziol » 03 sty 2020 09:02

SJS pisze:Pierwszy punkt dotyczący wojska
Amunicja
Ile rodzajów amunicji powinna mieć armia - mam na myśli amunicje do broni na poziomie żołnierza?
Uważam, że trzy - broń krótka i pistolety maszynowe - karabiny i erkaemy - karabiny strzelców wyborowych.
A ile rodzajów amunicji jest obecnie na stanie wojska?
- broń krótka 9x19 i 9x18,
- karabiny, karabinki - 7,62x54R /chyba jeszcze jest?/, 7,62x39 czyl kałach, 5,45x39 mały kałach, 7,62x51 NATO, 5,56x45 NATO,
- nie wiem jaki standard dla strzelców wyborowych czy jeden czy więcej?
do tego dochodzi 22LR do ćwiczeń w strzelaniu
Jak nic nie mniej niż około 10 rodzajów amunicji - a powinno być ile?
Drugi punkt dotyczący wojska - Normy Obronne
Jest ich około 940 /to się zmienia niedawno było 944 teraz chyba 939/
Jest 10 Norm Obronnych dotyczących wojska a dokładnie wymagań na techniczne środki ochrony.
Napisałem na ten tema książkę - jest w internecie.
Kilka wybranych uwag
- bardzo zróżnicowany poziom podanej wiedzy - określenie "od przedszkola do Opola" jest tu chyba najlepsze,
- wymagania dla centralek alarmowych są z roku 1985 - słownie tysiąc dziewięćset osiemdziesiątego piątego - żadna z centralek z zagranicy od wielu lat nie spełnia już wymagań tam zapisanych bo to są archaiczne wymagania,
- cześć podanych wymagań jest punktu widzenia ochrony i konserwacji groźną bzdurą - przykłady:
- w trakcie konserwacji należy sprawdzać czy centralka jest odporna na zmianę biegunów zasilania...
- w trakcie konserwacji kamer należy rozkręcić obudowy aby sprawdzić...
- brak wymagań co do ochrony mechanicznej centrów monitorowania
to tylko kilka z kilkudziesięciu zarzutów.


Nie ma w WP 5,45x39. Wojsko już dawno pozbyło się Tantali. 9x18 to najmniejszy problem bo nikt z tym na wojnę nie pójdzie, a tam gdzie są P-83, mogą spokojnie sobie być.

Co do systemów alarmowych i zabezpieczeń, dużo się zmienia w tej materii.

Awatar użytkownika

Topic author
Epitet
Generał
Generał
Posty: 14766
Rejestracja: 16 sty 2011 19:01
Podziękował: 519 razy
Otrzymał/a podziekowań: 591 razy
Status: Offline

Re: Powinniśmy się przygotować do wojny, która nas czeka, a nie tej, która już była. Warszawa

Postautor: Epitet » 03 sty 2020 09:09

Czas na nowy model systemu ochrony tajemnicy państwowej w Polsce
21 maja 2019

Jednym z warunków przyjęcia Polski do Sojuszu Północnoatlantyckiego była zmiana obowiązującej od 1982 r. (okres stanu wojennego) ustawy o tajemnicy państwowej i służbowej.
W styczniu 1999 r. przyjęto ustawę o ochronie informacji niejawnych, która diametralnie zmieniała system pojęciowy dot. ochrony tajemnic Państwa.
Ustawa zawierała m.in. katalog informacji objętych tajemnicą "ściśle tajne" oraz "tajne" oraz opisywała tryb uzyskiwania dostępu do tajemnic.
Po kilkudziesięciu nowelizacjach, w sierpniu 2010 r., parlament uchwalił nową - obowiązującą do dziś - ustawę o ochronie informacji niejawnych.

link https://www.infosecurity24.pl/opinie-i- ... j-w-polsce

Po ok. 20 latach od zasadniczej zmiany w podejściu do informacji niejawnych, można, a nawet należy, pokusić się o ocenę aktualnego systemu ochrony informacji niejawnych w kraju.

Aktualnie toczą się prace nad kolejną wersją ustawy, być może jest to właściwy moment na podjęcie dyskusji nad nowymi rozwiązaniami systemowymi.

Poniżej przedstawiam kilka uwag, które mogą służyć jako przyczynek do dyskusji o owym systemie i ewentualnie o potrzebie jego zmiany.

Za dużo osób ma dostęp do informacji niejawnych o najwyższych klauzulach tajności z uwagi na brak mechanizmów weryfikujących zasadność występowania z wnioskami o przeprowadzenie postępowania sprawdzającego we wnioskowanym zakresie.

Postępowania realizowane są wobec całej rzeszy pracowników, którzy w zakresie swoich obowiązków nie mają zadań związanych z dostępem do informacji niejawnych.
Postępowania robi się “na wszelki wypadek” oraz w celu wykazania gorliwości w zakresie dbałości o ochronę informacji niejawnych.

Zdarza się, że pracodawcy, u których funkcjonuje system ochrony informacji niejawnych, traktują postępowania sprawdzające jako element dyscyplinowania pracowników.

Brak uregulowań nakazujących posiadania stosownego dostępu do informacji niejawnych.

Z drugiej strony są przypadki osób zajmujących najwyższe stanowiska w administracji rządowej, które powinny mieć poświadczenie bezpieczeństwa upoważniające do dostępu do informacji niejawnych o najwyższej klauzuli tajności, a odmawiają poddania się postępowaniu sprawdzającemu.

Widoczny jest brak woli, aby zmusić urzędników najwyższego szczebla, by poddali się postępowaniu sprawdzającemu.
W tym przypadku tworzy się zjawisko niebezpieczne dla szczelności systemu chroniącego informacje niejawne.
Postępowanie sprawdzające w najszerszym wymaganym zakresie przeprowadza się nie w stosunku do kierownika jednostki, ale osoby na niższym stanowisku.
Należy założyć, że w takiej sytuacji kierownik jednostki organizacyjnej i tak uzyska ewentualny dostęp do informacji niejawnych o najwyższej klauzuli tajności, jeżeli taka wpłynie do jednostki.
Dysponuje wystarczającymi środkami nacisku, aby zmusić podwładnego do przekazana mu tej informacji.
W takich sytuacjach tworzy się układ podobny jak w przypadku dającego i przyjmującego łapówkę – każda ze stron jest zainteresowana, by proceder nie ujrzał światła dziennego.
W zamian za zachowanie stanowiska lub pozostanie w pracy, popełniając przestępstwo osoba przekazuje informacje niejawne przełożonemu.
Przełożony, wykorzystując zależność pracownika, również popełnia czyn karalny i z pewnością nie będzie się z tym obnosił.
W takim wypadku jeżeli osoba nieformalnie dowie się o treści tajemnicy i ujawni ją, ustalenie jej jako sprawcy przestępstwa byłoby niezwykle trudne, jako że nie ma nigdzie śladu, że zapoznała się z jej treścią.

Jak widać obydwa ww. zjawiska stanowią patologię, nad przyczynami której należy się zastanowić.

Weryfikacja Ankiety Bezpieczeństwa Osobowego jako główny element systemu ochrony informacji niejawnych.

Obecny model ochrony informacji niejawnych koncentruje się na aspekcie sprawdzania osób mających mieć dostęp do informacji niejawnych oraz wydawania poświadczeń, które jawią się jako zasadnicze dla całego systemu zabezpieczenia informacji niejawnych.

Wynika on z faktu, iż podmioty mające kluczowe znaczenie dla tworzonego systemu, tj. Agencja Bezpieczeństwa Państwa oraz Służba Kontrwywiadu Wojskowego, same tworzą przepisy, za których przestrzeganie później odpowiadają.
Wiedzą, że przeprowadzenie procedury quasi-administracyjnej jest stosunkowo łatwe i że, w przypadku ewentualnych problemów, wykazanie się prawidłowym przeprowadzeniem tych procedur, nie nadwątli wizerunku służb.
Pojawiające się problemy nie skłaniają obu tych służb do refleksji nad sprawnością funkcjonowania systemu, ale koncentrują się na wskazaniu winnych.

Zgodnie z ustawą o OIN postępowanie sprawdzające powinno zostać zakończone w ciągu maksymalnie 3 miesięcy.
Normą jest, iż postępowanie służby prowadzą przez ok. 1 rok lub dłużej.
Przewrotnie – ich przewlekłość jest tłumaczona skrupulatnością owego postępowania.

Za przedstawioną filozofią przemawia rozmiar (zawartość) ankiety bezpieczeństwa osobowego.
Ilość i szczegółowość danych, które muszą w niej zostać zamieszczone, powodują, że konieczność poddania się procedurze sprawdzianowej traktowania jest przez pracowników jako nadmierna uciążliwość.
Kto ma taką możliwość – unika złożenia ankiety.
Kto ma taką możliwość (kierownicy niektórych urzędów) unikają przekazania służbom informacji, które w powszechnym odczuciu nie służą do stwierdzenia, czy osoba daje czy nie daje rękojmi zachowania tajemnicy.
Domniemywa się bowiem, że tak szeroki zakres informacji gromadzony jest przez służby dla ich własnych celów, by móc wykorzystać je przeciwko danej osobie.
W ten sposób państwo i jego organy postrzegane są jako wrogie i opresyjne.
Sytuacja ta nie służy budowaniu zaufania obywateli do Państwa.

Działalność szkoleniowa w zakresie ochrony informacji niejawnych realizowana przez służby.

Osobne zagadnienie dotyczy aktywności służb w zakresie działalności szkoleniowej w zakresie OIN.

Doświadczenia osób najbardziej zainteresowanych, tj. pełniących funkcje pełnomocników ochrony i kierowników kancelarii tajnych niestety nie napawają optymizmem.
Sposób prowadzenia szkoleń przez służby i zakres przekazywanej w ich trakcie wiedzy nie zachwycają.
Szkolenia zwykle ograniczają się do przekazania tego, co każda z osób może przeczytać w ustawie czy aktach wykonawczych.
Brakuje zajęć o charakterze praktycznym, ćwiczeń i warsztatów.

Po wstępnym przeszkoleniu, a właściwie przedstawieniu na slajdach treści obowiązujących przepisów, kończy się aktywna rola służb państwowych.
Od tego momentu inicjatywa zostaje przekazana w ręce prywatnych podmiotów, których działalność w znacznej mierze koncentruje się na próbie określenia tego, co powinno być dla każdego zainteresowanego dostępne i przekazane przez organ, który przeprowadził szkolenie z zakresu ochrony informacji niejawnych.

Forum pełnomocników ochrony prowadzone przez ABW na jej stronie internetowej, nie jest miejscem, w którym można uzyskać kompetentną i przede wszystkim wiążącą odpowiedź na pojawiające się pytania i przedstawiane problemy.

Nie ma na nim możliwości zadania pytania przedstawicielom ABW.
Brak interakcji ze strony Departamentu Ochrony Informacji Niejawnych oraz Departamentu Bezpieczeństwa Teleinformatycznego ABW pogłębia brak zaufania do kompetencji funkcjonariuszy tej służby.

Prowadzenie postępowań przed wydaniem świadectwa bezpieczeństwa przemysłowego dla przedsiębiorców.

Zgodnie z ustawą o OIN, postępowanie związane w wydaniem świadectwa bezpieczeństwa przemysłowego powinno być zakończone przez służby w terminie 6 miesięcy.
Termin ten w praktyce nigdy nie jest dotrzymywany.
Zapis ten, podobnie jak termin realizacji poświadczenia bezpieczeństwa (3 miesiące), jest zapisem martwym, tym bardziej, że nie istnieje instancja wyższa, do której można złożyć ew. skargę na przewlekłość postępowania.

Lekceważący stosunek do owych terminów prezentowany przez ABW, podważa w oczach podmiotów zainteresowanych, profesjonalizm działań służb.

Funkcjonariusze prowadzący postępowania najczęściej nie mają doświadczeń związanych z biznesem, stąd realizowana przez nich weryfikacja wiarygodności biznesowej badanego przedsiębiorstwa, zwłaszcza o skomplikowanej strukturze własnościowej, jest iluzoryczna.
Prowadzenie postępowania polega głównie na “zbieraniu papierków”:

różnego rodzaju dokumentów i oświadczeń, często dublowanych z uwagi na okres prowadzenia postępowania.

Prowadzenie czynności audytowych i kontrolnych.

Służby prowadzą działania związane z odbiorami kancelarii tajnych (audyty) oraz kontrole:
planowe i doraźne.

Praktyka tych działań wskazuje, iż nie dokonuje się realnej oceny stanu zabezpieczeń, leczy sprawdza się jedynie poprawność formalną (certyfikaty i poświadczenia zgodności) na szafy, zamki, drzwi, okna, zastosowane elektroniczne systemy ochrony.
W stosownym rozporządzeniu wskazano normy, które nie są powszechnie stosowane a również nie są aktualne.
Poza tym opisy zabezpieczeń fizycznych, technicznych i organizacyjnych dotyczą osobnych budynków a nie przystają do sytuacji, gdy firma mieści się w obiekcie biurowym, który jest wynajmowany przez wiele niezależnych podmiotów i np. kontrola dostępu do pomieszczeń biurowych jest realizowana na wielu poziomach a obiekt, przykładowo, nie jest ogrodzony.

Prowadzenie akredytacji systemów teleinformatycznych służących do przetwarzania informacji niejawnych.

Brak stosownych wytycznych oraz przykładowych wzorów dokumentów utrudnia właściwe przygotowanie procesu akredytacji. Dodatkowo, wprowadzona rejonizacja polegająca na niezależnym prowadzeniu akredytacji przez właściwe miejscowo delegatury lub Centralę ABW, uniemożliwia jakąkolwiek unifikację dokumentacji.
W efekcie, praktycznie jedynymi osobami, które są w stanie skutecznie przeprowadzić dla przedsiębiorców wzmiankowany proces, są byli funkcjonariusze ABW pełniący służbę w pionie bezpieczeństwa teleinformatycznego.

Wnioski

Myśląc o naprawie systemu, należy przeanalizować nie tylko kto powinien i kto musi mieć dostęp do najtajniejszych informacji.

Należy się również zastanowić nad ograniczeniem zakresu informacji, które przekazywane są w nadmiernie rozbudowanej ankiecie bezpieczeństwa osobowego.

Kierunek analizy powinien dotyczyć refleksji i sprawdzenia, jakie faktycznie informacje z przeszłości i otoczenia osoby sprawdzanej muszą zostać sprawdzone przed wydaniem poświadczenia, a które informacje z dotychczas zbieranych nic nie wnoszą (lub stosunkowo niewiele) dla stwierdzenia, czy osoba daje czy też nie daje rękojmi zachowania tajemnicy.

Z całą pewnością jednak szereg wpisywanych do ankiet informacji nie stanowi wsparcia przy podejmowaniu decyzji.

Ciekawe jest na przykład, w ilu przypadkach uzyskano informacje od osób polecających, które okazały się istotne dla oceny czy osoba poddana postępowaniu daję rękojmię zachowania tajemnicy.
Wydaje się, że wpisywanie w ankiecie tzw. osób polecających służy jedynie temu, by działania służb przed wydaniem poświadczenie widoczne były nie tylko dla osoby sprawdzanej, ale również by były zauważalne dla jej znajomych.

Wart zauważenia jest również brak konsekwencji:
w ABO skrupulatnie wypisuje się wszelkie zobowiązania finansowe (łącznie ze stanem zadłużenia na kartach kredytowych i w tzw. kredytlinii na ROR), ale zupełnie pomija się należności.

Tym samym ocena sytuacji finansowej osoby sprawdzanej jest ułomna i może prowadzić do zgoła nieprawdziwych wniosków.

Przyglądając się procedurze sprawdzeniowej, można odejść do wniosku, że niezwykle skrupulatne sprawdzenie członków rodziny i osób najbliższych dla osoby sprawdzanej, jej sytuacji finansowej i przeszłości daje gwarancję, że osoba ta w przyszłości będzie w sposób odpowiedzialny postępowała z informacjami niejawnymi, a informacje niejawne w jej rękach będą bezpieczne.
Być może takie jest założenie, ale…

Znacznie większym problemem jest weryfikacja rękojmi zachowania tajemnicy przez osoby, które już poświadczenie otrzymały. Poświadczenia zachowują ważność przez okres od 5 do 10 lat i w tym czasie służby praktycznie nie kontrolują osób je posiadających.

Co prawda ustawa o OIN przewiduje instytucję kontrolnego postępowania sprawdzającego.
Pytanie – w jakim zakresie poprzez swoje działania służby pozyskują informacje o zdarzeniach stanowiących zagrożenie dla informacji niejawnych a w jakim zakresie jest podmiotem biernie czekającym na przekazanie jej takich informacji.
Odpowiedź na to pytanie niestety nie wskazuje na służby jako aktywnych graczy na tym boisku.
Są one biernym odbiorcą informacji przekazywanych przez media, organy ścigania a przede wszystkim przekazywanych przez same podmioty, w których doszło do niewłaściwego postępowania z informacjami niejawnymi.

Ponieważ niemalże całość aktywności służb skupia się na procesie wydawania poświadczeń bezpieczeństwa, służby te nie mają już sił ale i chęci, by wyjść poza schemat działania urzędu realizującego zadania w quasi-administracyjnej procedurze.

Są niemalże całkowicie zdane na niezależne od siebie źródła, informujące je o incydentach.
Same podejmują jedynie działania mające na celu zweryfikowanie prawdziwości i wagi przekazanych informacji.
Ta bierność służb po wydaniu poświadczenia, wskazuje na ich ewidentną nieefektywność w zakresie dbałości o szczelność systemu.

Skoro zatem istniejący system ochrony informacji niejawnych nie opiera się na weryfikacji przez służby specjalne osób posiadających poświadczenia bezpieczeństwa, a jedynie na przeprowadzaniu przez nie postępowań quasi- administracyjnych, to można się zastanawiać, czy przeprowadzanie postępowań sprawdzających musi być powierzone organowi o charakterze służby specjalnej?

Czy nie mógłby ich realizować organ administracji rządowej nie dysponującymi uprawnieniami o charakterze służby specjalnej?

Może służby specjalne powinny zajmować się jedynie szczelnością systemu ochrony informacji niejawnych?

Ppłk rezerwy Czesław Rybak jest specjalistą w zakresie bezpieczeństwa narodowego, ze szczególnym uwzględnieniem bezpieczeństwa energetycznego.

W trakcie ponad dwudziestoletniej służby w UOP, SG i ABW (1993-2014) nabył wiele unikatowych kompetencji związanych z organizacją i funkcjonowaniem systemów bezpieczeństwa państwa.
W jej trakcie kierował pracą dwóch delegatur ABW a także pełnił funkcję dyrektora Biura Kadr ABW.
Jest ekspertem Fundacji Instytut Bezpieczeństwa i Strategii.

Czesław Rybak


Pewne szersze spojrzenie na problematykę.
Ile to będzie kosztować i jaki może da zakładany efekt.
Nie ma to jak jeść do syta, spać słodko i żyć beztrosko...

Awatar użytkownika

Topic author
Epitet
Generał
Generał
Posty: 14766
Rejestracja: 16 sty 2011 19:01
Podziękował: 519 razy
Otrzymał/a podziekowań: 591 razy
Status: Offline

Re: Powinniśmy się przygotować do wojny, która nas czeka, a nie tej, która już była. Warszawa

Postautor: Epitet » 06 sty 2020 11:28

Rok połowicznej modernizacji armii polskiej
[ANALIZA]
Jakub Palowski
30 grudnia 2019 rok

Mijający rok nie przyniósł przełomu, jeśli chodzi o najważniejsze programy modernizacyjne Sił Zbrojnych RP i kluczową reformę systemu pozyskiwania sprzętu.
Choć udało się sfinalizować wiele ważnych postępowań, to większość programów modernizacyjnych nadal pozostaje opóźniona.

W 2019 roku podpisano szereg ważnych umów, dotyczących modernizacji technicznej Sił Zbrojnych RP.
Ich realizacja pozwoli wzmocnić zdolności, jeśli chodzi o flotę śmigłowcową Wojsk Specjalnych i Marynarki Wojennej, czy szeroko pojmowaną artylerię.
Jednakże, w zasadzie żadna z nich nie przyniosła przełomu, w przypadku największych bolączek Wojska Polskiego, takich jak obrona powietrzna, czy przeciwpancerna.
Priorytetem MON stał się zakup myśliwców F-35, jednak sposób pozyskania tych maszyn, jak i wpływ „przyspieszenia” programu Harpia na inne projekty (w szczególności obawy przed wydrenowaniem środków), budzą duże kontrowersje.

link https://www.defence24.pl/rok-polowiczne ... ji-analiza

Mijający rok to również nowy Plan Modernizacji Technicznej na lata 2021-2035, pierwszy na taką długą perspektywę budżetową.
Nie udało się natomiast zrealizować zapowiedzi reformy systemu pozyskiwania sprzętu.
Jaki był więc rok 2019 w kwestii modernizacji?

I,
Harpia wstrzymuje Wisłę i Narew.

Przyspieszenie programu myśliwca nowej generacji Harpia powoduje odkładanie w czasie decyzji o realizacji kolejnych, kluczowych etapów budowy naziemnej obrony powietrznej - drugiej fazy systemu Wisła i programu Narew, choć konfiguracja II fazy Wisły pierwotnie miała być znana w 2018 roku (nadal nie jest), a Narew jest deklarowanym priorytetem MON.
W 2019 roku nie sfinalizowano też umów wykonania zobowiązań offsetowych z koncernem Raytheon za pierwszą fazę (z Lockheed Martin udało się podpisać je jeszcze w marcu).
Obecnie trwają natomiast negocjacje umowy dotyczącej myśliwca F-35.
Prawdopodobnie zostanie ona zawarta na początku 2020 roku.
Jak niedawno informował Defence24.pl, resort obrony rekomenduje pozyskanie F-35 bez offsetu, co ma przynieść ponad miliard dolarów oszczędności.
Pomimo tego, zakup F-35 to jedna z najbardziej kosztownych inwestycji.
Choć maksymalna wartość umowy – notyfikowana na poziomie 6,5 mld USD – zostanie zapewne znacznie obniżona w negocjacjach, to do wartości umowy głównej trzeba doliczyć wydatki na infrastrukturę, uzbrojenie, w perspektywie także utrzymanie sprzętu w cyklu życia. To właśnie przyspieszony F-35 powoduje wstrzymanie dalszych kroków w zakresie modernizacji naziemnej obrony powietrznej, niezbędnej przecież – w polskich warunkach – do skutecznego wykorzystania lotnictwa i osłony baz, w których operuje, i do których będą kierowane jednostki sojuszniczego wzmocnienia.
2019 rok upłynął bez kluczowych decyzji dla drugiej fazy programu obrony powietrznej Wisła, - bez której – co podkreślmy – Polska będzie mieć jedynie namiastkę nowoczesnej obrony, i z sektorowymi radarami (bez integracji polskich stacji wczesnego ostrzegania).
To zaledwie jeden z sześciu dywizjonów rakietowych Sił Powietrznych (pozostałe mają system Newa-SC i nie wiadomo co je zastąpi).
Dla porównania, lotnicy mają dziś trzy eskadry F-16, a po wprowadzeniu negocjowanych F-35 przezbrojonych będzie pięć z sześciu eskadr.
Wracając na moment do Wisły, w USA zapadła za to decyzja w sprawie wyboru radaru Raytheon w programie LTAMDS (przyszłego radaru dla systemu IBCS/Patriot w US Army), co wyeliminowało jedną z ważniejszych obiektywnych przeszkód w realizacji programu.
MON nie podjął również żadnych decyzji w sprawie systemu krótkiego zasięgu Narew (włącznie z wyborem efektora, czy konfiguracji systemu dowodzenia).
To oznacza, że oba te programy opóźniają się po raz kolejny.
Pojawia się więc pytanie, czy decyzja o pilnym procedowaniu zakupu F-35 (podjęta m.in. w związku z wypadkami samolotów MiG-29 i przerwą w lotach tych maszyn, zakończoną w listopadzie br.) była słuszna, patrząc na szeroki zakres potrzeb.
Pojawiały się informacje o możliwości finansowania pozyskania F-35 spoza budżetu MON (co byłoby bardzo korzystnym rozwiązaniem), ale żadnych decyzji w tej sprawie nie podjęto.
Nawet, jeśli w PMT w perspektywie do 2035 roku są środki na wszystkie trzy programy (m.in. dzięki zakładanemu wzrostowi udziału wydatków obronnych w PKB, jak i samego PKB), to odkładanie w czasie modernizacji obrony powietrznej stanowi bardzo poważne ryzyko dla skuteczności całych SZ RP.


II.
„Wyspowa” modernizacja.

W pierwszej połowie 2019 roku zawarto kilka kontraktów na dostawy nowoczesnego sprzętu dla Wojska Polskiego.
To przede wszystkim śmigłowce dla Wojsk Specjalnych (Black Hawk) i Marynarki Wojennej (AW101), jak i system artylerii rakietowej HIMARS.
Wiropłaty zostały pozyskane w ramach postępowań prowadzonych w trybie pilnej potrzeby operacyjnej, od polskich spółek koncernów Lockheed Martin (PZL Mielec) i Leonardo (PZL Świdnik).
Maszyny dla Wojsk Specjalnych zostały już dostarczone, a w przyszłym roku osiągną docelową konfigurację wyposażenia.
Oba typy śmigłowców to nowoczesne rozwiązania, zapewniające wzrost zdolności bojowych.
Nie zmienia to faktu, że zakontraktowano zaledwie osiem generacyjnie nowych śmigłowców (z opcją na dalsze cztery Black Hawki). Wymiana istniejącej floty staje się coraz pilniejszym zadaniem, i nie zmieni tego przygotowywana modernizacja Mi-24 czy W-3.
Pilnej realizacji wymaga program śmigłowca uderzeniowego Kruk, ale też pozyskanie maszyn wielozadaniowych, które muszą zastąpić Mi-2, ale i – przynajmniej częściowo – Mi-8.
Na razie jednak nie podjęto w tym celu konkretnych kroków, choć nowy PMT obejmuje program „Śmigłowce wsparcia bojowego, zabezpieczenia i VIP”.
Można więc odnieść wrażenie, że mamy do czynienia z „wyspową” modernizacją floty śmigłowców, gdzie wprowadzane są w niewielkich ilościach maszyny specjalistyczne, ale lwią część starzejącej się floty nadal stanowią śmigłowce posowieckie.
Kolejną kwestią jest zakup systemu artylerii rakietowej HIMARS.
W lutym ubiegłego roku podpisano umowę na zakup jednego dywizjonu w konfiguracji amerykańskiej, co zapewni WP zdolności rażenia artylerią rakietową na dystansach do 300 km.
Pozyskano jednak system „z półki”, w konfiguracji amerykańskiej, podczas gdy pierwotnie program Homar zakładał zakup większej liczby sprzętu, w konfiguracji dostosowanej do specyficznych potrzeb SZ RP, od konsorcjum polskich spółek z partnerem zagranicznym zapewniającym transfer technologii.
Prowadzone od 2015 roku postępowanie zostało jednak anulowane, według MON, z uwagi na zbyt wysokie koszty.


III.
Amunicja – zakupy i inwestycje.

W bieżącym roku miało miejsce kilka wydarzeń, które mogą istotnie i pozytywnie wpłynąć na zaopatrywanie Wojska Polskiego w nowoczesną amunicję i systemy rakietowe.
We wrześniu podpisano umowę na dostawę pierwszej partii pocisków rakietowych Feniks do wyrzutni WR-40 Langusta, dzięki czemu zyskają one docelową donośność.
W drugiej połowie roku poinformowano też o pomyślnych wynikach testów ppk Pirat.
Wdrożenie tego pocisku, zunifikowanego z będącą na zaawansowanym etapie polską amunicją precyzyjnego rażenia do systemów Krab i Rak, może znacząco wzmocnić obronę przeciwpancerną SZ RP.
Budująca te systemy – we współpracy z odpowiadającym za systemy naprowadzania Telesystem-Mesko, spółka Mesko przedstawiła też koncepcję pocisku przeciwlotniczego Piorun 2, który może wejść na wyposażenie zestawów Poprad, skokowo zwiększając ich potencjał. W listopadzie z kolei poinformowano o zawarciu umowy dotyczącej dokapitalizowania Mesko kwotą 400 mln zł, co ma pozwolić na realizację inwestycji dotyczących produkcji prochów wielobazowych, ale też technologii rakietowych.
Odtworzenie możliwości produkcji prochów wielobazowych w Mesko to krok w kierunku umożliwienia suwerennych a zarazem skutecznych dostaw nowoczesnej amunicji, tak potrzebnej polskiej armii.
To jedna z najbardziej oczekiwanych inwestycji.
W grudniu bieżącego roku podpisano z kolei kilka dużych umów na zakupy amunicji: do broni strzeleckiej w standardzie NATO (5,56 mm i 9 mm Parabellum), do KTO Rosomak, do BWP-1 i do haubic Krab, o wartości łącznie ponad miliarda złotych.
Chyba najważniejsza jest ta ostatnia.
WP otrzyma największą w historii partię 24 tys. pocisków odłamkowo-burzących do nowo wprowadzanych haubic Krab, a ich producent opanował kolejne etapy polonizacji technologii, co zapewnia bezpieczeństwo dostaw.
Polski przemysł amunicyjny może więc zaliczyć ten rok do udanych, i to nie tylko jeśli chodzi o samą wartość kontraktów, ale i prace rozwojowe oraz inwestycje.
Można mieć nadzieję, że zaowocuje to w ciągu kilku lat wprowadzeniem do oferty nowych typów amunicji, także tej precyzyjnej.


IV.

Na lądzie bez przełomu.

Jeśli chodzi o modernizację Wojsk Lądowych, można postawić tezę, że – choć programy modernizacyjne były kontynuowane – to rok 2019 upłynął bez przełomu.
W lipcu 2019 roku podpisano umowę na remont z modyfikacją czołgów T-72M1, a pierwsze czołgi przekazano pod koniec br.
Zakres prac na czołgach, poza przywróceniem sprawności, ograniczono jednak do wymiany systemu łączności i środków obserwacji, jak i kilku mniejszych usprawnień.
Na razie nie zakupiono nowej amunicji (choć ta jest planowana), czołgi nie otrzymały też nowej armaty, stabilizacji i pancerza reaktywnego, czy systemu kierowania ogniem.
Przyznane fundusze wystarczyły jedynie na płytką modyfikację.
Jeśli będą dodatkowe środki, dodatkowe funkcjonalności będzie można na bieżąco wprowadzić, także w trakcie trwania programu.
Na razie jednak WP otrzymuje więc sprawne czołgi, przeznaczone m.in. dla nowo formowanych jednostek podlegających 18. Dywizji Zmechanizowanej, ale ich zdolności rosną w dalece niewystarczającym stopniu.
W ciągu roku zakupiono również m.in. dodatkowe moździerze Rak i wozy amunicyjne.
Nie udało się natomiast sfinalizować postępowania na Rosomak BMS, nie podpisano też umowy na mini-bezzałogowce Wizjer.
Drony FlyEye zakupiono natomiast dla Wojsk Obrony Terytorialnej. Zarówno do WOT, jak i do Wojsk Lądowych trafi natomiast nowa broń strzelecka (zamówiono dodatkowe karabiny Grot oraz pistolety VIS 100).
Wojsku nie udało się też kupić pojazdów 4x4 w programach Pegaz i Mustang, niepowodzeniem zakończyły się również próby zakupu większej liczby prostszych samochodów 4x4 w programie zwanym „Małym Mustangiem” za pośrednictwem 2. Regionalnej Bazy Logistycznej.
Oddzielnego potraktowania wymaga natomiast kwestia broni przeciwpancernej.
Wciąż nie udało się sfinalizować zakupu generacyjnie nowych granatników przeciwpancernych i ppk dla wojska.
W związku z decyzją o odtworzeniu w Suwałkach pułku artylerii przeciwpancernej, rozpoczęto realizację programu Ottokar-Brzoza, mającego doprowadzić do wdrożenia nowego niszczyciela czołgów.
System ma powstać z dużym udziałem krajowego przemysłu, na razie jest jednak w fazie analiz. MON zawnioskował natomiast o dostawę partii pocisków przeciwpancernych Javelin na potrzeby WOT.
Pomimo tych kroków należy zauważyć, że obrona ppanc. pozostaje jednym z najbardziej zaniedbanych obszarów modernizacji SZ RP, a najważniejszych postępowań nadal nie udało się sfinalizować.


V.

Marynarka Wojenna. W 2019 roku miało miejsce kilka ważnych wydarzeń, jeśli chodzi o modernizację Marynarki Wojennej.
Po pierwsze, wprowadzono w końcu do służby budowaną, przez 18 lat najpierw jako jednostka z silnym uzbrojeniem rakietowym, a następnie jako okręt patrolowy korwetę Ślązak.
Wbrew pozorom to istotne wydarzenie dla MW, Ślązak jest bowiem dobrze przygotowany do działań w czasie pokoju i kryzysu, w tym także misji ekspedycyjnych, a te stanowią lwią część zadań Marynarki Wojennej.
W br. kontynuowano także realizację programu niszczycieli min Kormoran II (pierwszy z dwóch zamówionych okrętów seryjnych został zwodowany, odbyło się cięcie blach pod drugą jednostkę), jak i program Holownik.
W br. nie podjęto natomiast decyzji dotyczących budowy nowych okrętów bojowych dla Marynarki Wojennej: ani jeśli chodzi o jednostki nawodne (program Miecznik), ani jeśli chodzi o jednostki podwodne (program Orka).
W tym ostatnim przypadku MON zadeklarował jedynie pod koniec listopada, że rozpoczęto negocjacje ze stroną szwedzką w zakresie rozwiązania pomostowego, o czym Defence24.pl informował jako pierwszy.
Chodzi o pozyskanie używanych okrętów typu A17 w wersji zmodernizowanej, z napędem AIP. Nie wiadomo jednak, czy wysiłki te zakończą się powodzeniem.
Z MW wiąże się też zakup śmigłowców AW101, niemniej potrzeby lotnictwa morskiego są znacznie szersze i obejmują również nowe maszyny pokładowe oraz morskie patrolowe.


VI.

Zmiany systemu zakupów sprzętu.

MON od dawna deklaruje, że priorytetem jest wprowadzenie zmian w systemie pozyskiwania sprzętu, powszechnie uznawanym za rozproszony i nieefektywny.
To jedna z przyczyn opóźnień w programach modernizacyjnych, także tych mniej skomplikowanych, niż największe, wielomiliardowe projekty (vide Mustang).
W 2019 roku nie ujawniono jednak projektu ustawy ws. Agencji Uzbrojenia, ani Narodowej Polityki Zbrojeniowej – przygotowywanego od 2017 roku dokumentu, który ma stanowić podstawę dla systemowych zmian.
Można więc powiedzieć, że w zakresie reformy systemu pozyskiwania sprzętu nie odnotowano widocznych dla obserwatora z zewnątrz postępów, choć przygotowania trwają.
Z drugiej strony, w bieżącym roku uporządkowano w dużym stopniu proces planowania modernizacji.
Na początku 2019 roku przyjęto Plan Modernizacji Technicznej w perspektywie do 2026 roku.
To jedno z ważniejszych zadań, jakie postawił sobie minister Błaszczak po objęciu urzędu, a jego realizacja umożliwiła składanie zamówień z terminem płatności wykraczającym poza 2026 rok.
Jesienią przyjęto jednak kolejny, nowy PMT do 2035 roku.
Ten plan został po raz pierwszy przygotowany w nowej, 15-letniej perspektywie, co powinno ułatwić realizację dużych programów.
Plan jest ambitny – zakłada wydanie nawet ponad 520 mld złotych na modernizację, i został przyjęty przed terminem, co dobrze świadczy o dyscyplinie procesu programowania rozwoju Sił Zbrojnych.
Z drugiej strony, proporcjonalnie najwięcej środków przeznaczono na końcowy okres realizacji Planu, a jego założenia są mocno optymistyczne oraz zależne od spełnienia prognoz co do poziomu wydatków obronnych, ale i sytuacji gospodarczej i finansów publicznych.
Kilka słów należy też poświęcić przemysłowi obronnemu.
Na pewno „in plus” należy zaliczyć wspomniane kontrakty i inwestycje, szczególnie te dotyczące zaplecza amunicyjnego.
Pod koniec roku doszło jednak do zmiany w nadzorze właścicielskim – będzie je sprawował nie jak dotychczas MON, a Minister Aktywów Państwowych.
Wcześniej wobec takiej perspektywy krytycznie wypowiadali się przedstawiciele związków zawodowych zbrojeniówki, jednak na pełną ocenę zmian przyjdzie jeszcze czas.
Zmiana systemu nie musi jednak oznaczać większych modyfikacji w funkcjonowaniu spółek.


O ile więc nie ulega wątpliwości, że rok 2019 był ważny dla modernizacji, i że była ona realizowana, o tyle nie można powiedzieć że proces ten był prowadzony w sposób kompleksowy.
Niektóre programy były z różnych powodów blokowane, także przez niewydolność systemu zakupów, inne – prowadziły do pozyskania jedynie niewielkiej liczby nowoczesnego wyposażenia, albo – jak w wypadku remontów i modyfikacji T-72 – zapewniały ograniczony wzrost zdolności.
Można więc postawić tezę, że rok 2019 był rokiem „połowicznej” modernizacji.
Aby proces modernizacji mógł być realizowany w sposób kompleksowy, niezbędne jest przeprowadzenie reformy systemu pozyskiwania sprzętu i przełamanie impasu w kluczowych programach.
Warto też zastanowić się nad tym, czy nie należałoby podwyższyć budżetu na modernizację szybciej, niż przewiduje to harmonogram zawarty w ustawie o modernizacji technicznej, przebudowie i finansowaniu Sił Zbrojnych.
Mówili o tym – jeszcze w 2018 roku – i prezydent Duda i minister Błaszczak.

Wnioski

Jeżeli tego rodzaju kroki nie zostaną podjęte, to może się okazać iż Wojsko Polskie nie będzie mogło równolegle wzmacniać swojej liczebności i modernizować się technicznie w adekwatnym zakresie.

Taka jest opinia specjalistów.
Nie ma to jak jeść do syta, spać słodko i żyć beztrosko...

Awatar użytkownika

Topic author
Epitet
Generał
Generał
Posty: 14766
Rejestracja: 16 sty 2011 19:01
Podziękował: 519 razy
Otrzymał/a podziekowań: 591 razy
Status: Offline

Re: Powinniśmy się przygotować do wojny, która nas czeka, a nie tej, która już była. Warszawa

Postautor: Epitet » 10 sty 2020 09:32

Specsłużbom potrzebna konsolidacja.
Czy powstanie "narodowa służba wywiadowcza"?

7 stycznia 2020 rok

"Jestem zwolennikiem konsolidacji służb w ramach struktury, którą roboczo można nazwać <<narodową służbą wywiadowczą>>, w której mieściłyby się służby i wojskowe, i cywilne – przy czym byłyby to głównie służby wywiadu strategicznego" - mówi w rozmowie z InfoSecurity24.pl prof. dr hab. Artur Gruszczak, ekspert Fundacji Instytut Bezpieczeństwa i Strategii.

link https://www.infosecurity24.pl/specsluzb ... ywiadowcza

"Najpoważniejsze wyzwania w sferze bezpieczeństwa wiążą się z agresywną polityką Federacji Rosyjskiej" – informuje ABW w podsumowaniu działalności za ostatnie lata.
Zgadza się Pan z tą diagnozą?

Zgadzam się, ale nie "tylko", i nie "wyłącznie".

Rosja jest tylko jednym z elementów gry globalnej,w której Polska staje się pionkiem, coraz mniej zdolnym do przeciwstawienia się temu instrumentalnemu traktowaniu.

Współczesna polityka to gra globalna, w której liczą się duzi gracze dostrzegający tylko innych dużych graczy.

Nie możemy mieć złudzeń, że USA traktują Polskę jako równorzędnego partnera w tej globalnej grze, w której tradycyjnie ścierają się interesy mocarstw.
Do rangi takiego globalnego gracza aspirują Chiny.

Gdybyśmy prześledzili raporty dobrych ośrodków analitycznych, to znajdziemy w nich jeden powtarzający się motyw, czyli USA jako globalnego gracza i Chin jako pretendenta do tej roli.

Wokół tych krajów obraca się globalna polityka.

Obawiam się, że Polska nie ma jasnego obrazu strategicznego.

A nawet jeśli go ma, to jest on mocno "spłaszczony" przez same służby – częściowo ze względu na niedobór informacji, co wynika z ograniczeń służb, o których mówiliśmy, czy ograniczeń współpracy międzynarodowej.

Okazuje się więc, że żyjemy w wyobrażonym świecie, w którym zauważamy pewne problemy, takie jak Rosja i zagrożenia płynące z tego kierunku, ale umykają nam inne, nie mniej poważne, które wymagają szybkiej, zdecydowanej i dobrze przygotowanej reakcji.

Polskie służby muszą zmienić sposób myślenia.

Dziękuję za rozmowę.

Dominik Mikołajczyk


Taka jest opinia eksperta.
Nie ma to jak jeść do syta, spać słodko i żyć beztrosko...

Wróć do „Państwowe Służby Mundurowe”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 16 gości